Poroniłam - dlaczego informacje o poronieniach powinny być częścią edukacji szkolnej?

Poronienia ptrzytafiają się również młodym osobom. Eksperci twierdzą, że poronienia mogą być bardziej powszechne niż sugerują te dane, ponieważ zdarzają się również, zanim jesteśmy świadome bycia w ciąży. Pomimo tego że poronienia są powszechne, wciąż uważa się je za temat tabu.
Ważne:
  • Treść zagadnienia 1
  • Treść zagadnienia 2
  • Treść zagadnienia 3

Artykuł oryginalnie ukazał się na platformie TeenVogue – tłumaczyła go Barbara Zyśk.

Chelsey Hunt nie miała wyjątkowo wyczerpujących lekcji o edukacji seksualnej w liceum. Dorastała w małym mieście w Utah – gdzie, jak twierdzi, edukacja seksualna „jest żartem” – i pamięta jedynie zajęcia o chorobach przenoszonych drogą płciową i o możliwości zajścia w ciążę. „Jednak nauczyciele nigdy nie wchodzili w szczegóły” – mówi. Zatem gdy w wieku 16 lat Chelsey poroniła, odrazu zaczęła szukać informacji w internecie. Podczas seksu używała prezerwatyw. Po sytuacji, w której prezerwatywa pękła, jej mama zabrała ją do kliniki Planowanego Rodzicielstwa, aby mogła otrzymać środki antykoncepcyjne. Około 5 tygodni później […] Chelsey pamięta, że musiała skorzystać z łazienki i wtedy właśnie zauważyła, że krwawi.

„Wypływała ze mnie niewiarygodnie duża ilość krwi. Nigdy wcześniej nie doświadczyłam czegoś takiego.” – wspomina. „Na środku, pośród tej całej krwi była okrągła grudka. Gapiłam się na nią przez długi czas, w głębi siebie odrazu wiedziałam co się stało. Jednak po prostu wpatrywałam się, praktycznie w niedowierzaniu.”

Chelsey chwyciła za telefon i wyszukała jak wygląda poronienie. „To co zobaczyłam i czego doznałam zgadzało się ze wszystkim co przeczytałam” – mówi. Potem wróciła do swojej mamy – „zapytałam ją jak wygląda poronienie i odrazu domyśliła się o co chodzi”. „Wyjaśniłam jej co się stało, a ona stwierdziła, że to brzmi jakbym rzeczywiście poroniła. Moja mama również doświadczyła poronień”.

Chelsey i jej mama nie są w tym osamotnione. Według lekarki Sary Flowers, wiceprezeski do spraw edukacji w amerykańskiej organizacji Planowane Rodzicielstwo (Planned Parenthood Federation of America), od 10 do 20% wszystkich ciąż kończy się poronieniem. I nie przytrafiają się one jedynie dorosłym. Według Ministerstwa Zdrowia i Pomocy Humanitarnej Stanów Zjednoczonych w 2013 roku 15% wszystkich ciąż u osób w wieku od 15 do 19 lat zakończyło się poronieniem.

Poronienia są powszechne ale tabuizowane

Eksperci twierdzą, że poronienia mogą być bardziej powszechne niż sugerują te dane, ponieważ zdarzają się również, zanim jesteśmy świadome bycia w ciąży. Pomimo tego że poronienia są powszechne, wciąż uważa się je za temat tabu.

Jeden z odcinków brytyjskiego komedio dramatycznego serialu Fleabag zawierał scenę, w której bohaterka poroniła w publicznej toalecie. Niektórzy krytykowali program za nierealistyczne ujęcie tematu, podczas gdy inni wychwalali za życiowe przedstawienie go. Tak rozbieżne reakcje, według niektórych, wynikają z braku wystarczającej ilości rozmów na temat poronień.

Odcinek ten zainspirował Szkotki do domagania się, aby podczas zajęć z edukacji seksualnej omawiano temat poronień, aby przyszłe pokolenia miały większą świadomość i aby wesprzeć je w tym, co może często być traumatycznym i wykluczającym doświadczeniem. Ale co z USA?

Edukacja seksualna w USA bez podstawy merytorycznej

Edukacja seksualna w Stanach nie wygląda wszędzie jednakowo. Według Amerykańskiej Rady Do Spraw Informacji i Edukacji o Seksualności (SIECUS), organizacji non-profit, która promuje i zaleca wszechstronną edukację seksualną, aż 21 stanów nie wymaga, żeby zajęcia z edukacji seksualnej lub instrukcja postępowania w przypadku podejrzenia zakażeniem HIV-em lub inną chorobą przenoszoną drogą płciową były rzetelne pod względem medycznym, odpowiednie do wieku lub poparte dowodami.

Przy tak dużej liczbie, pierwszym krokiem jest, aby edukacja seksualna stała się oparta na faktach, dostosowana wiekowo i zgodna z medycznymi zaleceniami.

mówi Jennifer Driver, koordynatorka d/s polityki stanowej w SIECUS

Jak mówi – poronienie to ważny temat, ale kiedy wokół nas wciąż istnieje wiele programów edukacji seksualnej, w których myślą przewodnią jest wstrzemięźliwości do ślubu, to potrzeba najpierw ogromnej ilości pracy, zanim możemy w ogóle poruszyć kwestię poronień.

Jak wprowadzić temat poronień do szkół?

Poronienie jest zwięźle omówione w Wytycznych Wszechstronnej Edukacji o Seksualności SIECUS, a z wyjaśnieniem, że „poronienie może być spowodowane infekcją u kobiety, ale najczęściej wywołane jest wadami genetycznymi płodu”

Nie gwarantuje to jednak, że temat zostanie poruszony na lekcjach, nawet w tych stanach, gdzie wszechstronna edukacja seksualna jest obowiązkowa. 

Dopóki nikt nie złoży doniesienia lub nie zgłosi niedopatrzenia na poziomie okręgu, to niekoniecznie oznacza to, że okręgi muszą ten program zrealizować.

tłumaczy Jeniffer Driver

Zatem, możemy prowadzić tę walkę i argumentować do uwzględnienia poronień w podstawie programowej, ale tak naprawdę musimy wpłynąć na poziom poparcia w pojedynczych okręgach, aby być pewnymi, że młodzi ludzie się o tym uczą.

Nie każda przerwana ciąża wynika z decyzji

Wszechstronna edukacja seksualna powinna wykraczać poza podstawowe zagadnienia i według SIECUS, poruszać „socjo-kulturalne, biologiczne, psychologiczne i duchowe wymiary seksualności” poprzez dostarczanie informacji, rozmowy o uczuciach i wartościach oraz uczenie komunikacji i podejmowania decyzji.

Skoncentrowanie się na podejmowaniu decyzji może być kolejnym powodem dla którego poronienie nie jest priorytetowym tematem w edukacji seksualnej. Driver niedawno rozmawiała o tym z pewną osobą z Kolorado, gdzie obecnie rozważa się wprowadzenie ustawy o bardzo rozbudowanym programie edukacji seksualnej, która jeśli by przeszła, wymagałaby od szkół, które oferują edukację seksualną, przeprowadzenia dyskusji o tym jakie możliwości mają osoby w ciąży, w tym o aborcji. 

Zadałam pytanie czy planowanie rodzicielstwa jest uwzględnione w tym programie. Otrzymałam negatywną odpowiedź. Powiedziano mi, że jest to interesujący pomysł, który mogliby zawrzeć, ale to na czym najbardziej się skupiają to kwestia podejmowania decyzji przez młodych ludzi, a o poronieniu się nie decyduje.

mówi Driver

W organizacji Planowanego Rodzicielstwa rozdawane są ulotki o wczesnych objawach poronienia i jak ono może przebiegać u kogoś, komu test ciążowy wyszedł pozytywnie.

mówi Flowers

Dodaje również, że ludzie, którzy podejrzewają u siebie poronienie często sięgają po pomoc właśnie do internetowej poradni Planowanego Rodzicielstwa po konsultacje online i pytają o kolejne kroki, które powinni podjąć. 

Jednakże, edukacja dotycząca poronień jest czymś więcej niż omówieniem ich przebiegu.

Nie można oddzielić faktu, że poronienie to emocjonalne i często izolujące przeżycie, ani tego, że osoby często czują wstyd lub winę, przez to w jaki sposób poronienia są stygmatyzowane. 

Chociaż na poronienie nie można się zdecydować, Flowers mówi, że jest kilka decyzji, które możemy podjąć w zależności od tego jak otwarcie mówimy o naszych doświadczeniach o ciąży w ogóle. Ludzie często czekają do 12 tygodnia, aby podzielić się wieścią o ciąży w związku z wysokim ryzykiem poronienia przed upływem tego czasu.

Jedną z najlepszych rzeczy w edukacji seksualnej jest to, że my naprawdę pomagamy ludziom w przemyśleniu procesu podejmowania decyzji, a co za tym idzie jeśli pomagamy ludziom, którzy odkrywają ciążę, możliwe że ich podjęcie decyzji będzie przebiegało na zasadzie: „OK, jestem w ciąży, planuję utrzymać tę ciążę do tego stopnia do którego mam nad tym kontrolę, więc jakie będą dobre strony tego, że powiem o tym osobom, które mnie wspierają?”

mówi Flowers

Czasem słyszysz w swoich kręgach znajomych: „Ja bym nikomu nie powiedziała, ponieważ nie chcę tego potem odwoływać”. Myślę, że w pojedynkę albo jako para można chcieć to zestawić z myśleniem: „Jak mogłabym/mógłbym być wspierana/y, jeśli doświadczyłabym/doświadczyłbym poronienia? Kto będzie mnie wspierać?”

Flowers sama trzy razy poroniła, po raz pierwszy krótko po trzydziestce. 

Myślę, że to co życzyłabym sobie, aby przebiegło u mnie inaczej to to, że byłabym bardziej przezorna… że porozmawiałabym o tym z moimi krewnymi, które były w ciąży […] nie wiedziałam, że one również poroniły, zanim sama nie doświadczyłam tego 3 razy.

Takie podejście do mówienia o poronieniach jest głównie skierowane do starszego grona odbiorców – ludzi po 20-stym i 30-stym roku życia, którzy planują ciążę – jednak chodzi wciąż o to samo: „skoro jest to tak powszechne” – pyta Flowers – „czemu jesteśmy tym zawstydzone i nie opowiadamy nikomu, że przez to przeszłyśmy?”

Nastolatki, które poroniły mogą zmagać się z dodatkową stygmatyzacją samej nastoletniej ciąży, a przez to może im być jeszcze trudniej o tym porozmawiać. 

Pamiętam, że gdy zwierzyłam się moim najbliższym przyjaciołom, zareagowali w sposób, który mnie zasmucił. „Och, dobrze się stało! Lepiej, żebyś nie miała teraz dziecka!” mówili. Chociaż rzeczywiście zgadzam się z tym, że nie chciałam mieć dziecka jako szesnastolatka, czułam, że ich reakcja była nietaktowna i raniąca.”

wspomina Chelsey

Opowieść jej mamy o doświadczeniu poronienia dodała jej otuchy i z wiekiem – ma teraz 24 lata – zdała sobie sprawę, że jest to dużo bardziej powszechne niż myślała. Chelsey żałuje teraz, że nie wiedziała zawczasu jak przebiega poronienie i jak kobieta, która tego doświadcza się czuje. Żałuje, że nie wiedziała odrazu co się z nią działo. Uważa, że zarówno poronienia, jak i ciąże obumarłe powinny być koniecznie omawiane podczas zajęć z edukacji seksualnej.

Gin, która zdecydowała się nie ujawnić nazwiska, przeżyła poronienie nieplanowanej ciąży w wieku 18 lat. W tamtym czasie była bezdomna i również usłyszała pogardliwe komentarze. 

Ludzie, którzy wiedzieli o mojej ciąży uznali to poronienie za błogosławieństwo, coś z czego należy się cieszyć, ponieważ moja sytuacja życiowa znacznie odbiegała od idealnej do tego, aby urodzić oraz wychować dziecko. W obliczu tych opinii, było mi bardzo trudno, aby znaleźć jakąkolwiek przestrzeń do wyrażenia mojego cierpienia.

Gin

Teraz jako 32-latka Gin żałuje, że nie wiedziała, że poronienie może się przytrafić każdej z nas, że nie trzeba się go wstydzić ani czuć się w związku z nim zakłopotaną, że to jest w porządku, że przeżywasz złożone, nawet sprzeczne ze sobą uczucia, że to jest w porządku, aby obchodzić żałobę z powodu straty niezależnie od okoliczności – i że to nie była moja wina. „Przez długi czas odczuwałam poczucie winy, nawet gdy urodziłam moje pierwsze dziecko.” – wspomina.

Zobacz też:

Dorzuć się komuś do darmowej aborcji

Na aborcję wyślę jej:
Poczekaj!
Najlepiej walczyć o aborcje, robiąc aborcje.

Jeśli możesz, rozważ wsparcie finansowe naszych działań.

Skorzystało z nich już ponad 34 tysiące osób, którym pomogłyśmy w zorganizowaniu aborcji. Każda złotówka się liczy, gdy tak jak my robisz 94 aborcje dziennie (to niemal 4 aborcje co godzinę).