Wiktoria:

Zawsze byłam przeciwna aborcji - dopóki mnie to nie dotknęło osobiście

Hej! Chciałam Wam opowiedzieć swoją historię. Około dwóch miesięcy temu siedziałam w domu przerażona i czytałam posty na tej stronie, ale zacznijmy od samego początku.

W grudniu spóźniał mi się okres – dwa dni, niby nie tak długo, ale coś mnie tknęło żeby zrobić test. Zatkało mnie gdy zobaczyłam dwie kreski. Od razu był płacz! Byłam załamana. Ojcem dziecka miał zostać mój były partner. Wpadłam w panikę, nie wiedziałam co zrobić. Nie byłam gotowa na macierzyństwo, tym bardziej z NIM. Jestem w trakcie studiów i pracuję. Nie czuję się gotowa na bycie matką i porzucenie moich marzeń i planów na przyszłość. Przyjaciółka doradziła mi stronkę Women Help Women. Od razu zrobiłam przelew i czekałam na tabletki.

Niestety czekałam równe 3 tygodnie. Byłam tak zestresowana, myślałam że gdzieś się zgubiły, a czas uciekał. Od razu kiedy odebrałam przesyłkę wzięłam 1 tabletkę w pracy, wszystko było okej. Kolejnego dnia byłam przygotowana na zażycie 4 następnych tabletek. Była ze mną moja przyjaciółka. Panicznie się bałam. Nie wiedziałam jak mój organizm zareaguje. Przyjaciółka wręcz zmusiła mnie abym je wzięła.

Zażyłam najpierw ketonal, potem wsadziłam tabletki obok dziąsła. Od razu zaczął boleć mnie brzuch i miałam lekką biegunkę. Po godzinie wszystko się zaczęło! Krwawienie i ból brzucha. Siedziałam ciągle na toalecie bo leciało ze mnie dużo krwi. Powiem tak – ból jest do zniesienia. Po 3h od zażycia tabletek nagle zwymiotowałam. Wtedy byłam bardzo słaba i naprawdę się wystraszyłam. Godzinkę po tym poczułam, że coś ze mnie wypadło. Wolałam nie zaglądać do toalety bo się bałam. Wszystko trwało około 5 godzin. Położyłam się spać i było już o wiele lepiej.

Jeszcze 2 tygodnie po aborcji krwawiłam, ale poza tym wszystko było okej. Dobre samopoczucie, fizycznie czułam się okej. Odetchnęłam z ulga. Miesiąc po aborcji byłam u ginekologa, wszystko jest ze mną w jak najlepszym porządku. Jestem szczęśliwa że dokonałam takiego wyboru. Jestem przykładem dziewczyny u której wszystko poszło zgodnie z instrukcją:)

Nie żałuję! Dziewczyny, nie bójcie się! Zawsze byłam przeciwna aborcji dopóki mnie to nie dotknęło osobiście. Wierzę w Was ❤️ Trzymajcie się ❤️

Chcesz powiedzieć o swojej aborcji?​

Mówienie i słuchanie aborcyjnych historii ma ogromną moc. Mało co potrafi z taką siłą przegonić aborcyjną stygmę. Pamiętajcie, że wszystkie herstorie (historie) są ważne i warte usłyszenia.

Dzielenie się swoim aborcyjnym doświadczeniem może być dla pomocne, by ktosia zobaczyła, że nie jest sama.

Twoja aborcja

Jeśli jeszcze nie wyoutowałaś się przed rodziną lub przyjaciółmi z tego, że miałaś aborcję, nadal nie wiesz w jaki sposób to zrobić albo nie miałaś okazji nikomu o niej opowiedzieć: aborcyjny coming out z nami to świetna okazja, by bez presji, stygmy i oceniania opowiedzieć o swoich doświadczeniach.

Dorzuć się komuś do darmowej aborcji

Na aborcję wyślę jej:
Poczekaj!
Najlepiej walczyć o aborcje, robiąc aborcje.

Jeśli możesz, rozważ wsparcie finansowe naszych działań.

Skorzystało z nich już ponad 34 tysiące osób, którym pomogłyśmy w zorganizowaniu aborcji. Każda złotówka się liczy, gdy tak jak my robisz 94 aborcje dziennie (to niemal 4 aborcje co godzinę).