Wika:

Dziewczyny nie bójcie się, to jest wasze ciało i wasza decyzja, jeśli nie jesteście gotowe na dziecko - jestem z wami. Buziaki!

Hej, aborcji dokonałam wczoraj, wzięłam tabletki, po 30 min zaczęły się skurcze, na początku było okej… Po chwili były tak silne ze nie byłam w stanie wytrzymać, rzucałam się na łóżku z boku na bok aż zdecydowałam że jadę do szpitala, lekarka zaczęła mnie oceniać i na mnie krzyczeć, straszyć mnie policja i tym że pójdę siedzieć, na wszystko odpowiadałam jej, że trudno, że jestem szczęśliwa z tego co zrobiłam.

Kazała zostać mi na oddziale ale wypisałam się na własne żądanie, teraz 12h od aborcji, czuje się naprawdę cudownie, nic mnie już nie boli, nadal delikatnie krwawię ale to najlepsza decyzja jaka podjęłam. Niestety przez mętlik jaki miałam w głowie nie zdarzyłam się zaopatrzeć w leki przeciwbólowe, po prostu zapomniałam – dlatego tak źle się czułam, kiedy w szpitalu poczułam, że wylatuje ze mnie 'skrzep’ wszystkie dolegliwości ustąpiły i czułam się naprawdę lepiej.

Teraz już nie boli mnie nic, nie wymiotuję, nie mam biegunki, czuje się jakbym urodziła się ponownie, niestety nasza opieka medyczna jest bardzo zacofana, lekarz powinien pomagać a nie oceniać. Cieszę się że już po wszystkim i jeśli mogłabym cofnąć czas zrobiłabym to jeszcze raz. Przepraszam, że tak chaotycznie to wszystko napisałam ale to przez emocje. Bardzo dziękuję całej organizacji ADT i WHW za to że mogłam podjąć świadoma decyzję, dziewczyny jesteście wielkie!

Dziewczyny nie bójcie się, to jest wasze ciało i wasza decyzja, jeśli nie jesteście gotowe na dziecko nie bójcie się i nie zastanawiajcie tylko nie popełniajcie mojego błędu i zaopatrzcie się w leki przeciwbólowe, ściskam was mocno i jestem z wami. Buziaki!

Chcesz powiedzieć o swojej aborcji?​

Mówienie i słuchanie aborcyjnych historii ma ogromną moc. Mało co potrafi z taką siłą przegonić aborcyjną stygmę. Pamiętajcie, że wszystkie herstorie (historie) są ważne i warte usłyszenia.

Dzielenie się swoim aborcyjnym doświadczeniem może być dla pomocne, by ktosia zobaczyła, że nie jest sama.

Twoja aborcja

Jeśli jeszcze nie wyoutowałaś się przed rodziną lub przyjaciółmi z tego, że miałaś aborcję, nadal nie wiesz w jaki sposób to zrobić albo nie miałaś okazji nikomu o niej opowiedzieć: aborcyjny coming out z nami to świetna okazja, by bez presji, stygmy i oceniania opowiedzieć o swoich doświadczeniach.
Napisz do nas na:

[email protected]

Dorzuć się komuś do bezpiecznej aborcji

Na aborcję wyślę jej:
Chcesz pomóc?
Najlepiej walczyć o aborcje, robiąc aborcje.

Z naszej pomocy korzysta rocznie ponad 40 tysiące osób, którym wspieramy w zorganizowaniu aborcji. Każda złotówka się liczy, gdy tak jak my, robisz 94 aborcje dziennie (to niemal 4 aborcje co godzinę).