Weronika:

Nie ma czego się bać

Cześć dziewczyny

Swoją pierwszą aborcję dokonałam miesiąc temu gdy tylko dowiedziałam się że jestem w ciąży. Oczywiście była to wpadka. Byłam przekonana że nie chcę kolejnego dziecka, mam 14 letnią kochającą córkę i nie potrzeba jej rodzeństwa ani mi dziecka. Tydzień po tym jak już się dowiedziałam o niechcianym gościu w moim brzuchu wzięłam tabletki. Godzinę potem zaczęłam krwawić. Poszłam do łazienki, usiadłam na kiblu i po jakiejś godzinie wyleciał nasz niechciany mały gość którego zaraz po chwili spuściłam. Nie ma czego się bać dla mnie było to ogromne doświadczenie którego nie żałuję jeśli kiedyś będzie trzeba zrobię to jeszcze raz.

Chcesz powiedzieć o swojej aborcji?​

Mówienie i słuchanie aborcyjnych historii ma ogromną moc. Mało co potrafi z taką siłą przegonić aborcyjną stygmę. Pamiętajcie, że wszystkie herstorie (historie) są ważne i warte usłyszenia.

Dzielenie się swoim aborcyjnym doświadczeniem może być dla pomocne, by ktosia zobaczyła, że nie jest sama.

Twoja aborcja

Jeśli jeszcze nie wyoutowałaś się przed rodziną lub przyjaciółmi z tego, że miałaś aborcję, nadal nie wiesz w jaki sposób to zrobić albo nie miałaś okazji nikomu o niej opowiedzieć: aborcyjny coming out z nami to świetna okazja, by bez presji, stygmy i oceniania opowiedzieć o swoich doświadczeniach.

Dorzuć się komuś do darmowej aborcji

Na aborcję wyślę jej:
Poczekaj!
Najlepiej walczyć o aborcje, robiąc aborcje.

Jeśli możesz, rozważ wsparcie finansowe naszych działań.

Skorzystało z nich już ponad 34 tysiące osób, którym pomogłyśmy w zorganizowaniu aborcji. Każda złotówka się liczy, gdy tak jak my robisz 94 aborcje dziennie (to niemal 4 aborcje co godzinę).