Kasia:

Stało się, czasu nie cofnę

Opisuję moją historię prawie tydzień po aborcji. Obiecałam sobie że zrobię to po wszystkim bo wiem jak bardzo szukałam otuchy czytając te które już są opisane.

W połowie lutego dowiedziałam się o ciąży, szok i niedowierzanie, zawsze chciałam mieć dzieci, nadal o tym marzę ale nie byłam z ojcem dziecka, byłam sama. Myślałam że jakoś to będzie, ułoży się, plany w głowie miałam i nadzieje że w końcu w wieku 31 lat coś się zmieni w moim życiu. Niestety – partner się wypiął, zero zainteresowania, rozmowy, pomocy, nic a nic, unikał mnie mimo 13 lat znajomości. Znajomi wiedzieli o sytuacji i pomagali, ale teraz wiem że nic, absolutnie nic nie zastąpi obok partnera. Mam depresję i z tą sytuacją pogłębiała się coraz bardziej, nic mnie nie cieszyło, nie widziałam w niczym sensu, było coraz gorzej i postanowiłam wtedy usunąć. Nie czuję się z tym dobrze, usunęłam w 13 tygodniu, przeżycie traumatyczne, czy poczułam ulgę? Tylko że się skończyło, bo bolało strasznie. Miałam obok siebie przyjaciółkę która była przy mnie od początku, nie pochwalała tego ale rozumiała.

Stało się, czasu nie cofnę, żałuję najbardziej że cała ta sytuacja miała miejsce, że będąc tak zaślepioną pozwoliłam się potraktować jak ścierwo. Płaczę codziennie, ale wiem że inaczej być nie mogło. Jestem wolna i mogę zacząć wszystko od nowa, chciałam tego ale teraz potrzebuję czasu.

Cicho marzę że jeszcze spotkam tego kogoś wartego mnie i założę rodzinę.

Chcesz powiedzieć o swojej aborcji?​

Mówienie i słuchanie aborcyjnych historii ma ogromną moc. Mało co potrafi z taką siłą przegonić aborcyjną stygmę. Pamiętajcie, że wszystkie herstorie (historie) są ważne i warte usłyszenia.

Dzielenie się swoim aborcyjnym doświadczeniem może być dla pomocne, by ktosia zobaczyła, że nie jest sama.

Twoja aborcja

Jeśli jeszcze nie wyoutowałaś się przed rodziną lub przyjaciółmi z tego, że miałaś aborcję, nadal nie wiesz w jaki sposób to zrobić albo nie miałaś okazji nikomu o niej opowiedzieć: aborcyjny coming out z nami to świetna okazja, by bez presji, stygmy i oceniania opowiedzieć o swoich doświadczeniach.

Dorzuć się komuś do darmowej aborcji

Na aborcję wyślę jej:
Poczekaj!
Najlepiej walczyć o aborcje, robiąc aborcje.

Jeśli możesz, rozważ wsparcie finansowe naszych działań.

Skorzystało z nich już ponad 34 tysiące osób, którym pomogłyśmy w zorganizowaniu aborcji. Każda złotówka się liczy, gdy tak jak my robisz 94 aborcje dziennie (to niemal 4 aborcje co godzinę).