Alexandra:

Bałam się, że nie doszło do poronienia

Dzień Dobry Wszystkim!

Ponieważ sama jestem po, a przed szukałam informacji na ten temat, to opiszę swoją. Zaszłam w niechcianą ciążę. Mam już dwójkę dzieci i trzeciego nie planowałam. Mam już ponad 40 lat i jak się okazało, wystarczył raz bez jakiegokolwiek zabezpieczenia i stało się…

Najpierw spóźniający się okres, potem test i dwie kreski. Już coś przeczuwałam, ponieważ piersi zaczęły mi nabrzmiewać i pobolewać. Potem szybko poszłam na usg i było tylko potwierdzeniem ciąży. W pierwszym momencie załamałam się, ale na szczęście miałam wsparcie męża i szybko zaczęłam trzeźwo myśleć. Podjęliśmy decyzję z mężem, że przerywamy ciążę. No i znalazłam się na tej stronie. Szybka decyzja o zakupie tabletek, które szybko doszły, bo po 6 dniach. Otrzymałam czytelną instrukcję jak je zażyć i jeśli o mnie chodzi, to bałam się, że nie doszło do poronienia, ponieważ miałam znikome skurcze (a dodam, że jestem po urodzeniu dwójki dzieci). Do tego miałam przez pierwsze trzy dni skąpe krwawienie. I to mnie zaniepokoiło. Po 5 dniach poszłam na usg i okazało się, że nie ma ciąży. W tym czasie nasiliło się trochę krwawienie, ale i tak mniejsze niż przy miesiączce. Jak widać każdy jest inny i inny ma organizm. Jedyną rzeczą jaka taka była nasilona to to, że po wzięciu 4 tabletek pod policzki, po upływie ok. 2 godzin miałam potężną rewolucję w żołądku i przeczyściło mnie. Dziękuję, że znalazłam tę stronę i są ludzie, którzy pomagają kobietom w takiej sytuacji. Już od dawna zastanawiam się w jakim ja kraju żyję. A teraz dotknęło to mnie. Dałam radę.

Chcesz powiedzieć o swojej aborcji?​

Mówienie i słuchanie aborcyjnych historii ma ogromną moc. Mało co potrafi z taką siłą przegonić aborcyjną stygmę. Pamiętajcie, że wszystkie herstorie (historie) są ważne i warte usłyszenia.

Dzielenie się swoim aborcyjnym doświadczeniem może być dla pomocne, by ktosia zobaczyła, że nie jest sama.

Twoja aborcja

Jeśli jeszcze nie wyoutowałaś się przed rodziną lub przyjaciółmi z tego, że miałaś aborcję, nadal nie wiesz w jaki sposób to zrobić albo nie miałaś okazji nikomu o niej opowiedzieć: aborcyjny coming out z nami to świetna okazja, by bez presji, stygmy i oceniania opowiedzieć o swoich doświadczeniach.

Dorzuć się komuś do darmowej aborcji

Na aborcję wyślę jej:
Poczekaj!
Najlepiej walczyć o aborcje, robiąc aborcje.

Jeśli możesz, rozważ wsparcie finansowe naszych działań.

Skorzystało z nich już ponad 34 tysiące osób, którym pomogłyśmy w zorganizowaniu aborcji. Każda złotówka się liczy, gdy tak jak my robisz 94 aborcje dziennie (to niemal 4 aborcje co godzinę).