Adam:

Czy była ta decyzja słuszna? Tak. Czy zrobilibyśmy to ponownie? Tak.

W listopadzie 2020 roku dowiedzieliśmy się, że moja żona jest w ciąży. Pierwsze trzy miesiące wszystko było książkowo, lekarz stwierdził, że będzie dziewczynka, nagle pojawiło się podejrzenie zespołu Downa – zrobiona amniopunkcja – wyszedł kariotyp prawidłowy męski, czyli miał być zdrowy chłopczyk. Idziemy do lekarza, a on mówi, że jest pewny, że to jest dziewczynka – podejrzenie zespołu feminizujących jąder – genetycznie będzie chłopak, ale ma być zdrowa dziewczynka, która będzie normalnie funkcjonować tylko nie będzie miała okresu – zadowolenie i tak było. Kolejne badania w 20TC – stwierdzona choroba serca AVSD, rozszczep podniebienia, 6 palców w każdej kończynie, rozmowa z genetykiem – oczywiście prywatnie, wyjazd do Warszawy, gdzie na podstawie badań moczu żony ustalono zespół Smitha Lemilego Optiza – dzieci takie żyją około 10 lat, mają problemy z chodzeniem, nie rozwijają się, jedzenie podaje się przez sondy, jedyna opcja wyjazd za granicę albo urodzenie dziecka i podpisanie zgody na nieleczenie dziecka zaraz po urodzeniu i czekanie na jego odejście. Wybraliśmy na początku drugą opcję, z uwagi na stres z wyjazdem w obecnych czasach.

Nagle telefon od koleżanki, która zaproponowała tą stronę, telefon – ustalenie, że w tak późnym okresie możemy wyjechać do Belgii i wykonać zabieg za darmo na kartę EKUZ. Z dnia na dzień – wyrobienie karty, test na COVID, przeniesiony mój urlop i wyruszamy, wszystko wcześniej było ustalane z lekarzem przez adres e-mailowy. Zajeżdżamy do szpitala, dostajemy pokój, nawet ja miałem łóżko polowe!, dwie lodówki w pokoju, dwa sejfy, badań mnóstwo, tłumacz na każdych konsultacjach, sprawdzanie, decyzją kilka osób zgoda na wykonanie zabiegu. Po zabiegu wywoływanie porodu, poród i powrót do domu. Czy była ta decyzja słuszna? Tak. Czy zrobilibyśmy to ponownie? Tak. Po zabiegu załatwiona w przeciągu kilku dni kremacja i powrót z urną do Polski, pogrzeb. Minęło już od tego pół roku, po badaniach genetycznych stwierdzono u nas taki gen, że przy każdej ciąży mamy 25% szans na to samo. Teraz przynajmniej już wiemy co może się stać. Eh..

P.S
Lekarz w Belgii powiedział tylko, że rozumie że Polska to chrześcijański kraj, ale nie w takich przypadkach.

Chcesz powiedzieć o swojej aborcji?​

Mówienie i słuchanie aborcyjnych historii ma ogromną moc. Mało co potrafi z taką siłą przegonić aborcyjną stygmę. Pamiętajcie, że wszystkie herstorie (historie) są ważne i warte usłyszenia.

Dzielenie się swoim aborcyjnym doświadczeniem może być dla pomocne, by ktosia zobaczyła, że nie jest sama.

Twoja aborcja

Jeśli jeszcze nie wyoutowałaś się przed rodziną lub przyjaciółmi z tego, że miałaś aborcję, nadal nie wiesz w jaki sposób to zrobić albo nie miałaś okazji nikomu o niej opowiedzieć: aborcyjny coming out z nami to świetna okazja, by bez presji, stygmy i oceniania opowiedzieć o swoich doświadczeniach.

Dorzuć się komuś do darmowej aborcji

Na aborcję wyślę jej:
Poczekaj!
Najlepiej walczyć o aborcje, robiąc aborcje.

Jeśli możesz, rozważ wsparcie finansowe naszych działań.

Skorzystało z nich już ponad 34 tysiące osób, którym pomogłyśmy w zorganizowaniu aborcji. Każda złotówka się liczy, gdy tak jak my robisz 94 aborcje dziennie (to niemal 4 aborcje co godzinę).