Stygmatyzacja aborcji nie ma z nami szans - poznaj nasze 5 sposóbów

W Polsce coraz częściej mówi się o bardzo powszechnej stygmatyzacji osób, które przerwały ciążę i otwarcie o tym opowiadają. Przykładem tego typu napiętnowania jest historia Natalii Przybysz.
Ważne:
  • Jeśli nie masz czasu na przeczytanie tekstuL
  • 1. Używaj słowa aborcja – bez wstydu – bez chowania się za innymi słowami (np. „prawami kobiet”).
  • Nie trać czasu na filozoficzne dyskusje – mów o faktach.
  • Nie oceniaj decyzji innych osób i tego jak przeżywają swoją aborcję
  • Nie chowaj głowy w piasek i reaguj na stygmatyzację.
  • Spróbuj wychodzić ze strefy komfortu i poruszaj temat aborcji w swoim otoczeniu.

Stygmatyzacja to naznaczanie, piętnowanie i negatywne przedstawianie osób, które poszukują informacji o aborcji, przerywają ciąże, świadczą usługi aborcyjne czy po prostu popierają aborcję. Stygmatyzacja to życie w społeczeństwie, które ciągle mówi o aborcji, ale nigdy nie daje nam przestrzeni, byśmy mówiły o swoim własnym doświadczeniu.

Szczęśliwie, coraz częściej podejmowane są kampanie czy działania przeciwdziałające stygmatyzacji tych z nas, które mają doświadczenie aborcji. Ale przeciwdziałanie stygmatyzacji aborcji samej w sobie to jednak coś więcej. To przede wszystkim próba zmiany narracji wokół tego tematu. To odczarowanie aborcji, zdjęcie z niej piętna. To rozmawianie o aborcji normalnie, bez tabu, bez dramatu, czasem wręcz pozytywnie i z wdzięcznością.

Na całym świecie każdego dnia osoby decydują się na aborcję. Także w czasie, kiedy to czytasz. Jedna na cztery ciąże kończy się aborcją. Mimo to, przekazywana na temat aborcji wiedza jest bardzo często niedokładna i stygmatyzująca przerywanie ciąży.

Przeciwdziałanie stygmatyzacji aborcji jest tak samo ważne, jak walka o zmianę prawa. Bez destygmatyzacji aborcji nigdy nie będzie pełnej liberalizacji. Stygmatyzacja aborcji powstrzymuje osoby od poszukiwania pomocy, której potrzebują, prowadzi też do zwiększenia liczby niebezpiecznych prób przerwania ciąży (jeśli ten temat ciebie dotyczy – przeczytaj jak zrobić sobie bezpieczną, rekomendowaną przez WHO, aborcję w domu).

Stygmatyzacja osób z doświadczeniem aborcji może mieć wiele negatywnych konsekwencji i być bardzo bolesne. Postrzeganie aborcji jako zła i piętnowanie osób, które przerwały ciążę sprawia, że nie mówimy o swoim doświadczeniu. Pomimo statystyk świadczących o powszechności aborcji, to właśnie przez stygmatyzację, przerwanie ciąży wydaje się być czymś, co dzieje się daleko od nas i nie dotyczy osób, które znamy i które kochamy. To przekonanie zaś oddala nas od normalnej konwersacji na ten temat.

Jak pokonać stygmatyzację aborcji? Poniżej proponujemy kilka sposobów.

1. ABORCJA – powiedz to słowo – po prostu zacznij je mówić

Ustalmy coś: aborcja to nie jest złe słowo.

Nie musimy używać eufemizmów na temat aborcji i chować ją w „prawach kobiet” czy „zdrowiu reprodukcyjnym”. Zacznijmy nazywać ją po imieniu. Po prostu: aborcja.

2. Szkoda czasu na ideologiczno-teoretyczne rozważania o aborcji – liczą się tylko fakty

Wokół aborcji narosło wiele mitów. Przeciwnicy i przeciwniczki aborcji wykonali kawał roboty, udało im się przekonać wiele osób do istnienia tzw. syndromu poaborcyjnego, czy negatywnego wpływu aborcji na zdrowie, w tym płodność. Jednym ze sposobów przeciwdziałania stygmatyzacji jest obalanie tych mitów faktami.

Pamiętaj:

3. Nie oceniaj decyzji innych osób

Media bardzo często kształtują taki obraz, że niektóre osoby zasługują na aborcję bardziej niż inne. Dodatkowo wartościują powody, tak jakby były te bardziej ok i te mniej ok. To z kolei przyczynia się do utrwalania przekonania, że aborcje dzielą się na te “dobre” i te “niedobre” – to bzdura.

W Polsce, te „dobre aborcje”, to są te, które mieszczą się w ustawie antyaborcyjnej, czyli niechcianej ciąży musi towarzyszyć cierpienie, zagrożenie, krzywda.

Tymczasem, wg. Instytutu Guttmachera, osoby w niechcianych ciążach, najczęściej przerywają je, bo (po prostu) nie chcą ich kontynuować. Decyzja o kontynuowaniu ciąży bądź jej przerwaniu to sprawa wyłącznie osoby, której ta sprawa bezpośrednio dotyczy. To, kogo zaprosi do tego procesu decyzyjnego też jest sprawą wyłącznie osoby w niechcianej ciąży. Naszą sprawą nie jest ocenianie tej decyzji.

4. Kij w mrowisko – reaguj na stygmatyzację

Przeciwnikom i przeciwniczkom aborcji, pani Godek, Ordo Iuris czy Fundacji PRO wcale nie chodzi o to, by aborcji nie było. Nawet oni wiedzą, że to niemożliwe, że aborcja zawsze będzie. Im chodzi o stygmatyzację przerywania ciąży, chodzi o kształtowanie poczucia winy, strachu i lęku. Chodzi im o to, byśmy się wstydziły i bały się wzajemnie wspierać i chowały głowy w piasek.

Dlatego najlepsze, co możemy zrobić, to zacząć wykazywać zrozumienie, okazywać sobie wsparcie, dzielić się informacjami, być ze sobą przed, w trakcie i po aborcji. Bez oceniania.  

5. Eksperymentujmy z prawdą – może twoje otoczenie jest już na nią gotowe?

Cytując Natalię Przybysz: eksperymentujmy z prawdą, czyli starajmy się mówić o swoich aborcjach wtedy kiedy jesteśmy gotowe i tym, którym ufamy. Często wydaje nam się, że jesteśmy z tym doświadczeniem same na świecie albo, że nie znamy żadnej osoby, która przerwała ciążę. To jest fizycznie niemożliwe

Mówmy prawdę o aborcji. Aborcja w Polsce jest codziennością. Prawda jest taka, że większość osób nie żałuje przerwania ciąży i są na to dowody naukowe. Prawda jest taka, że dla większości osób aborcja jest za droga – jest luksusem. Mówi się o niej za rzadko. Prawda jest taka, że nie mówi się o realiach, że nie ma bezpiecznej przestrzeni do opowiadania o swoim doświadczeniu aborcji. Wspólnie możemy ją wytworzyć. Jeśli chcesz, możesz skorzystać z naszej strony do opowiedzenia o swojej aborcji.

Aborcyjny Dream Team jest z wami!

Wiemy, że rozmowy o aborcji bywają trudne, dlatego mamy dla was dodatkową, inspirującą pomoc: poradnik jak rozmawiać o aborcji przy Wigilijnym stole, poradnik Jak rozmawiać o aborcji z dziećmi a także poradnik dla mediów: „Jak pisać o aborcji bez stygmy”.

Tekst ten jest inspirowany artykułem, który w oryginale ukazał się na platformie popsugar.com. Tekst w oryginale nie jest całkowicie dostępny w Polsce, dlatego postanowiłyśmy go przetłumaczyć i opublikować z naszym komentarzem. Nasza wersja jest osadzona w polskim kontekście.

Zobacz też:

Dorzuć się komuś do darmowej aborcji

Na aborcję wyślę jej:
Poczekaj!
Najlepiej walczyć o aborcje, robiąc aborcje.

Jeśli możesz, rozważ wsparcie finansowe naszych działań.

Skorzystało z nich już ponad 34 tysiące osób, którym pomogłyśmy w zorganizowaniu aborcji. Każda złotówka się liczy, gdy tak jak my robisz 94 aborcje dziennie (to niemal 4 aborcje co godzinę).