Płód po aborcji - prawdziwe zdjęcia - jak wygląda zarodek w 5, 6, 7, 8 i 9 tygodniu ciąży?

Od paru dni w necie hulają zdjęcia z Guardian prawdziwych zarodków na laboratoryjnym szkiełku. Rozumiemy zachwyt nad inicjatywą gazety i chęć pokazania, że „to nie ma rączek i nóżek” i bardziej wygląda jak chmurka, ale kurcze – wiecie, że w trakcie aborcji to wszystko jest ubabrane krwią?
Ważne:
Poniższy tekst, na samym końcu, zawiera zdjęcia przedstawiające krew i zdjęcia abortowanych zarodków.

Aborcja według Guaridan? Abortowany zarodek to nie chmurka

Od lat debata na temat przerywania ciąży kręci się wokół tego jak wygląda płód po aborcji. Ale czy to w ogóle istotne?

Latami miesiaczkowałyśmy na niebiesko. Teraz też będziemy ronić na niebiesko? Nam ten kierunek się nie podoba. Uważamy, że aborcje należy pokazywać taką jaka ona jest. Nie wybielać jej, nie dramatyzować, nie upraszczać i nie przesadzać.

Popdaski płód po aborcji
„krew” z reklamy podpasek

Aborcja jest różna, ale to co na pewno się w jej trakcie pojawi to krew. A osoby w niechcianych ciążach będą ją przerywać niezależnie od tego jak ona będzie pokazywana mainstreamowych mediach.

Pozostaje też kwestia emocji: takie chmurki na podpaskach (w krwi czy z niej oczyszczone) czy same pozytywne testy ciążowe mogą powodować różne emocje i wszystkie te emocje są ok. Powodem tych emocji najczęściej nie jest to czy zarodek wygląda na człowieka czy nie, ale sam fakt bycia w ciąży i tego co dalej z tą sytuacją zrobić.

płód po aborcji wygląda zupełnie inaczej niż zdjęcia użyte przez Guardian
zdjęcia umieszczone przez Guardian

Dlaczego współczesne media nie pokazują zarodków i płodów?

Warto zastanowić się dla kogo takie chmurki są skierowane? Czy do „polityków centrum”, którzy od paru dekad stoją w szpagacie między deklarowanym poparciem dla praw kobiet, a ciągłym głosowaniem przeciwko legalnej aborcji? Rozumiemy, że biała chmurka ma pokazać tym wątpiącym czy nieoprzekonanym do aborcji, że:

„Eee to nic takiego. Zarodek to faktycznie nie człowiek, czyli można aborcję jednak popierać”.

Tylko, według nas, to nie takie proste, bo to co widzi się na tych zdjęciach i jakie odczuwa się w związku z tym emocje, jest również kwestią wartości. Dla jednej osoby to będzie „tylko skrzep”, a dla innej moment nostalgii, a może nawet żałoby. I to jest ok!

Nasze prawo do aborcji ma wynikać z naszej autonomii, a nie z tego jak wygląda zarodek w poszczególnych tygodniach.

„Oczyszczony” płód po aborcji wprowadza kobiety w błąd

Najważniejsza jednak sprawa, to fakt, że pojawianie się takich niebiesko-białych zdjęć (rozumiemy, że mają one destygmatyzowac aborcje) wprowadza mętlik u osób, które właśnie te aborcje robią. Miała być biała chmurka a jest krwawy skrzep, ciemnobrunatny. I zaczyna się lawina myśli: czy wszystko ze mną ok?

Guardian: biała chmurka VS fundamentaliści: martwe niemowle

Gdy w zeszłym tygodniu The Guardian opublikował zdjęcia tkanki ciążowej po aborcji w pierwszych 10 tygodniach ciąży, to zdjęcia tkanek hulały po sieci i szokowały, bo były zupełnie inne niż te, które znamy z wszechobecnej antyaborcyjnej propagandy.

Szkoła, media, kościół wmawiają nam, że ciąża przypomina maleńkie dziecko już w pierwszych tygodniach. Ruch antyaborcyjny zawsze wiedział jaka jest siła obrazów USG i wykorzystywał je przeciwko prawu do aborcji. Dlatego rozumiemy zachwyt nad tymi obrazami, rozumiemy zachwyt nad odejściem od zastraszającej i szantażującej narracji religijnych fundamentalistów.

Decyzja o aborcji nie kręci się wokół płodu i tego jak on wygląda, tylko wokół kobiety i jej praw 

Przeciwnicy aborcji wygrywają z nami, gdy przeciągają punkt ciężkości debaty z osoby w ciąży na zarodek. Tymczasem, rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. Znamy takie przypadki, że osoba w pierwszej ciąży już podczas testu z moczu była szczęśliwa i nadawała imię zarodkowi/płodowi, odkładała test do szuflady na pamiątkę a przy kolejnej ciąży (tym razem niechcianej) widok usg przysparzał jej tylko niepotrzebnego trudu, bólu i miał na celu zmienić jej nastawienie do decyzji o aborcji. Decyzja o aborcji wynika z autonomii tej osoby, a prawo do aborcji nie może być płodocentryczne. 

Walka o aborcję to nie kwestia subiektywnych wartości czy estetyki, a prawo kobiety do autonomi

Jednakże, jako grupa wspierająca kobiety w przeprowadzaniu aborcji, nie możemy przejść obojętnie obok tych obrazów. Naszym zdaniem wprowadzają one w błąd i są na dłuższą metę szkodliwe. Uważamy, że prawo do aborcji nie należy nam się dlatego, że to co mamy w brzuchu jest „tylko zlepkiem komórek”, bo to czy traktujemy ciążę w taki sposób jest kwestią subiektywnych wartości.

Budowanie strategii walki o prawo do aborcji na tym jak wygląda zarodek/płód jest nieskuteczne. Jest też krzywdzące dla tych kobiet które chcą mieć dzieci, ale chorują na niepłodność albo mają za sobą doświadczenie poronienia. Dla jednej z nas będzie to zlepek komórek, a dla innej dziecko, któremu nadaje się imię albo pieszczotliwe określenie.

Dlaczego krytykujemy zdjęcia opublikowane przez The Guardian?

Po pierwsze, pod koniec pierwszego trymestru rysy płodu są w pełni ukształtowane. Sugerowanie, że dopuszczalność aborcji opiera się na pojawieniu się płodu lub zarodka, który zaczyna przypominać człowieka, podważa i stygmatyzuje prawo do aborcji po tym czasie. A my nie chcemy utrwalać podziału  na „dobrą” i „złą” aborcje.

Po drugie, nawet jeśli te “chmurki” pokazane przez The Guardian są prawdziwe, to należy pamiętać, że w trakcie aborcji/poronienia wszystko jest ubabrane krwią.

Po trzecie, osoby w niechcianych ciążach będą robić aborcję niezależnie od tego jak ona będzie pokazywana. Tym co wzbudza silne emocje u osób w ciąży nie jest to „czy zarodek wygląda estetycznie i czysto” tylko sam fakt bycia w ciąży i tego czy ta ciąża jest chciana, oraz co można z potencjalnie niechcianą ciążą zrobić.

Po czwarte, taka komunikacja nie skierowana w kierunku kobiet, które mają doświadczenie poronienia, aborcji czy tych, które dopiero planują przerwać ciąże, a w kierunku oburzonych przeciwników aborcji czy osób niezdecydowanych. To odwrócenie wartości.

Na koniec – te laboratoryjnie czyste, białe zdjęcia (tak jak kiedyś krwawiące na niebiesko kobiety w reklamach podpasek) będą prowadzały w mętlik osoby, które właśnie przez aborcję przechodzą. Kobiety przechodzące przez aborcję mają prawo czuć się bezpiecznie i widzieć jak naprawdę wyglada aborcja. Nie powinny musieć zastanawiać się, czy wszystko jest z nimi ok, bo ich skrzep nie jest biały, a ciemnobrunatny.

Prawdziwe zdjęcia zarodków – tydzień po tygodniu

Nie czarujmy rzeczywistości. A aborcje i tak będą – nieważne czy zakazane, krwawe czy oczyszczone z krwi. Poniżej zdjęcia zarodków w kolejno 5, 6, 7, 8 i 9 tygodniu.

Zobacz też:

Dorzuć się komuś do bezpiecznej aborcji

Na aborcję wyślę jej:
Chcesz pomóc?
Najlepiej walczyć o aborcje, robiąc aborcje.

Z naszej pomocy korzysta rocznie ponad 40 tysiące osób, którym wspieramy w zorganizowaniu aborcji. Każda złotówka się liczy, gdy tak jak my, robisz 94 aborcje dziennie (to niemal 4 aborcje co godzinę).