Monika:

Jakoś specjalnie nie bolało, krew jak po porodzie i tyle

Kiedyś lata temu, jak nie byłam mamą, uważałam, że jest jak najbardziej stosowny zapis do aborcji w tych 3 przypadkach. Później koleżanki zaczęły zachodzić w ciążę, zaszłam ja w totalnie chcianą i wyczekaną ciążę i zmieniłam zdanie. To kobieta wyznacza powody i czy chce, czy nie chce kolejnego/pierwszego dziecka. Mówię o tym głośno, słyszę: mówisz to Ty, matka?!!

Tak!! Właśnie ja! Później zaszłam w drugą, też chciana ciążę i dalej głosiłam to samo.

Zaskoczyła nas ta 3 ciąża. Serio, tyle lat współżycia i nigdy, nigdy nie przypuszczałam że zaliczymy wpadkę…..

Czy chcieliśmy mieć kolejne dziecko?? Owszem, bardzo. Jednak musieliśmy myśleć o tych które są już na świecie. Musieliśmy myśleć o tym, że gdyby ciąża była zagrożona i trafiłabym do szpitala, nie wiemy co stanie się z naszymi dziećmi. Mąż pracuje daleko od miejsca zamieszkania. Zanim dotarłby do Polski, minęło by kilka dni. Dzieci zostałby bez opieki….

Zmówiłam tabletki. Szybko zaczęły działać, trochę skurczy, nawet jakoś specjalnie nie bolało, krew jak po porodzie i tyle. Pojawił się spokój, że mogę dalej dbać o dzieci, czyli żywe istoty, które już chodzą po tym świecie.

Chcesz powiedzieć o swojej aborcji?​

Mówienie i słuchanie aborcyjnych historii ma ogromną moc. Mało co potrafi z taką siłą przegonić aborcyjną stygmę. Pamiętajcie, że wszystkie herstorie (historie) są ważne i warte usłyszenia.

Dzielenie się swoim aborcyjnym doświadczeniem może być dla pomocne, by ktosia zobaczyła, że nie jest sama.

Twoja aborcja

Jeśli jeszcze nie wyoutowałaś się przed rodziną lub przyjaciółmi z tego, że miałaś aborcję, nadal nie wiesz w jaki sposób to zrobić albo nie miałaś okazji nikomu o niej opowiedzieć: aborcyjny coming out z nami to świetna okazja, by bez presji, stygmy i oceniania opowiedzieć o swoich doświadczeniach.

Dorzuć się komuś do darmowej aborcji

Na aborcję wyślę jej:
Poczekaj!
Najlepiej walczyć o aborcje, robiąc aborcje.

Jeśli możesz, rozważ wsparcie finansowe naszych działań.

Skorzystało z nich już ponad 34 tysiące osób, którym pomogłyśmy w zorganizowaniu aborcji. Każda złotówka się liczy, gdy tak jak my robisz 94 aborcje dziennie (to niemal 4 aborcje co godzinę).