M:

Nie bój się! Jestem z Tobą!

Jeśli to czytasz to na pewno stoisz przed jedna z najcięższych decyzji w Twoim życiu. Jeszcze kilka dni temu ja byłam na Twoim miejscu. Pełna obaw, strachu, ogromnego lęku, smutku.

Zaszłam w ciążę, w której nie mogłam i nie chciałam być. Przez sekundę jej trwania nie przyszło mi do głowy, żeby urodzić. Zamówiłam tabletki. Jak przyszły potrzebowałam kilku dni, żeby się odważyć. Strasznie się bałam, nie lubię leków, boje się ich działania. Przeczytałam tu chyba wszystkie historie, tak bardzo paraliżował mnie lęk przed tym co wydarzy się z moim ciałem, ale myśl o ciąży była jeszcze gorsza.

Wstałam pewnego dnia rano i wzięłam pierwszą tabletkę. Tak jak większość dziewczyn nie odczułam po niej nic. Następnego dnia rano wzięłam 4 tabletki. Lekko bolał mnie brzuch, trochę mnie mdliło. Po dwóch godzinach od przyjęcia zwymiotowałam. Bałam się, ze leki nie zadziałają, mijał czas, a u mnie się nic nie działo po za lekkim bólem brzucha. Minęło 5h, poszłam do pracy. Nagle ból brzucha zaczął się nasilać, musiałam wyjść do toalety. Wtedy zaczęło się duże krwawienie, od razu poczułam jak zarodek wyleciał ze mnie.

Wróciłam do pracy. Brzuch bolał jak podczas miesiączki,  nie przyjmowałam nawet żadnych leków, normalnie pracowałam i funkcjonowałam. Cały czas wydalałam duże skrzepy, było sporo krwi, ale po kilku godzinach się to uspokoiło. Przez noc krwawienie było nieduże, w zasadzie jak przy miesiączce. Poczułam ogromna ulgę, bardzo się bałam, nastawiałam na najgorsze, ale cały proces u mnie był bardzo łagodny. Zero komplikacji, działań niepożądanych.
Nie bój się! Jestem z Tobą!

Mówić o swojej aborcji?​

Mówienie i słuchanie aborcyjnych historii ma ogromną moc. Mało co potrafi z taką siłą przegonić aborcyjną stygmę. Pamiętajcie, że wszystkie herstorie (historie) są ważne i warte usłyszenia. Dzielenie się swoim aborcyjnym doświadczeniem może być dla pomocne, by ktosia zobaczyła, że nie jest sama.

Twoja aborcja

Jeśli jeszcze nie wyoutowałaś się przed rodziną lub przyjaciółmi z tego, że miałaś aborcję, nadal nie wiesz w jaki sposób to zrobić albo nie miałaś okazji nikomu o niej opowiedzieć: aborcyjny coming out z nami to świetna okazja, by bez presji, stygmy i oceniania opowiedzieć o swoich doświadczeniach.

Dorzuć się komuś do darmowej aborcji

Na aborcję wyślę jej:
Poczekaj!
Najlepiej walczyć o aborcje, robiąc aborcje.

Jeśli możesz, rozważ wsparcie finansowe naszych działań.

Skorzystało z nich już ponad 34 tysiące osób, którym pomogłyśmy w zorganizowaniu aborcji. Każda złotówka się liczy, gdy tak jak my robisz 94 aborcje dziennie (to niemal 4 aborcje co godzinę).