Już jutro: Ordo Iuris i prokuratura ramię w ramię za przemocą domową
Już w ten czwartek przekonamy się, jak ściśle powiązana jest ziobrowksa prokuratura i kremlowskie Ordo Iuris. Justynie Wydrzyńskiej za wsparcie kobiety chcącej przerwać niechcianą ciążę grożą 3 lata więzienia.
strona w budowie - prosimy o cierpliwość
Ważne:
  • Treść zagadnienia 1
  • Treść zagadnienia 2
  • Treść zagadnienia 3

Pomogłabym jak Justyna

Osoba której pomogła Justyna –  Ania – była ofiarą przemocy domowej. Mężczyzna z którym była w związku stosował wobec niej przemoc fizyczną, inwigilował i podsłuchiwał. Gdy kobieta odmówiła urodzenia mu kolejnego dziecka, ten postanowił najpierw utrudnić jej wyjazd do kliniki, a następnie uniemożliwić zażycie pigułek aborcyjnych; kiedy Ania wróciła do domu z przesyłką od Justyny, czekała tam na nią wezwana przez męża policja, która odebrała tabletki jako dowód w sprawie. Więcej o sprawie przeczytacie na podstronie o akcji „JakJustyna”.

W najbliższy czwartek mężczyzna będzie przesłuchiwany, jednak nie jako sprawca przemocy, ale świadek przeciwko Justynie. Wspiera go Ordo Iuris, deklarujące że „najważniejszym dobrem jest obrona interesów płodu i jego następców”. Fundamentalistyczna organizacja religijna, która ostatnio skupiała się na próbach uniemożliwiania Ukrainkom dostępu do aborcji ciąż z gwałtów wojennych, dołączyła do sprawy jako organizacja społeczna.

Każdego dnia z Aborcją Bez Granic kontaktują się jakieś osoby, które próbują ze strachu ukryć niechcianą ciążę i aborcję. Sama doświadczyłam tego, jak to jest być z mężczyzną, który odmawiał mi prawa do decydowania o sobie, kontrolował mnie, przez co swoją aborcję musiałam robić w tajemnicy. Staję przed sądem, bo mąż kobiety której pomogłam w aborcji doniósł na nią i na mnie na policję. Myślę że to ważne, żeby mężczyźni zobaczyli, że można inaczej; że zamiast kontrolować, można wspierać.

Justyna Wydrzyńska

Mężczyźni na których możesz liczyć

W zeszłym tygodniu, w ramach kampanii #JakJustyna, Aborcyjny Dream Team wyemitował spot w „Jej ciało – jej wybór” którym udział wzięli mężczyźni, którzy głośno popierają prawo kobiety do samostanowienia o sobie i o decydowaniu o własnej ciąży. Jego bohaterami są m.in. Huber Urbański, Krzysztof Stelmaszyk oraz znani youtuberzy – Gargamel oraz Generator Frajdy, współprowadzący Dwóch Typów Podcast. Klip jest szczególnie ważny w kontekście tego, jak czasem wygląda praca Aborcyjnego Dream Teamu. Jak mówią działaczki:

Przez ostatnie kilka lat wiele razy zdarzyło nam się słyszeć i czytać, że ON spuścił tabletki w toalecie, wyrzucił, wyniósł z domu czy nawet połknął. Zdarzyło nam się wiele razy doradzać jak zrobić aborcję tabletkami tak, by ON się nie zorientował. Nieraz słuchałyśmy, że ON trzyma kasę, kontroluje każde wydatki, że prowadzi tabelkę z wydatkami i rozlicza ze wszystkiego, dlatego przelanie darowizny nie ma szans, bo on na pewno coś wywęszy. Zdarzyło nam się słyszeć, że ON kiedyś nawet wsparł ją w aborcji, ale teraz straszy, szantażuje, że opowie o niej rodzinie i wszystkim znajomym – byle tylko zmusić ją do pozostania z nim w związku. Jako ADT spuszczałyśmy na drzewo mężczyzn, którzy pisali do nas oczekując informacji i szczegółów o aborcjach ich partnerek. Wam radzimy to samo. Zmuszanie kogoś do zajścia w ciążę to forma przemocy i gwałtu na prawach człowieka – nie warto z takimi mężczyznami się bujać.

Aborcyjny Dream Team

Komentarz ADT przed rozprawą

Nie ukrywamy, że zamiast sądzenia się z fundamentalistami i sprawcami przemocy domowej wolimy zajmować się aborcjami. W ostatnim poście na FB piszemy:

ADT powstało by wspierać w aborcjach i pokazywać jak powszechne jest to doświadczenie. Nie będziemy ukrywać, że jesteśmy zmęczone sprawą sądową która toczy się kilku miesięcy. Naszym zdaniem ona się nie powinna w ogóle wydarzyć, bo troska wzajemna, empatia i solidarność to nie jest przestępstwo.

Mamy nadzieje, że jutrzejsza sprawa będzie tą ostatnią, że wszyscy świadkowie się pojawią i w końcu będziemy mogły wrócić do naszych normalnych zadań, czyli do wspierania was w aborcjach i walki ze stygmatyzacją aborcji.

Ta sprawa kosztuje nas mnóstwo energii, jest stresująca zwłaszcza dla Justyny. Traktujemy te sprawę jako przykład represji politycznej wobec aktywizmu który robimy. Chcemy już móc wrócić do naszych normalnych obowiązków.

Bardzo Wam wszystkim dziękujemy za dotychczasowe wsparcie. Czujemy się wzmocnione i silne. Idziemy jutro są sądu, wiedząc że sprawiedliwość jest po naszej stronie, że ONZ jest po naszej stronie, ze największe organizacje prawnoczłowiecze są po naszej stronie. Nawet Catholics for choice są po naszej stronie i oczekują oczyszczenia Justyny z zarzutów. Ponad 110 tysięcy osób podpisało petycje Amnesty International skierowaną do ministra sprawiedliwości, dziś europosłowie i europosłanki wystosowali kolejny list poparcia w obronie Justyny. I najważniejsze – tysiące z Was piszecie codziennie, że postąpiłybyście tak #jakJustyna. Takiego wsparcia nie mogłyśmy sobie nawet wymarzyć.

Ta sprawa kosztuje nas mnóstwo energii, jest stresująca zwłaszcza dla Justyny. Traktujemy te sprawę jako przykład represji politycznej wobec aktywizmu który robimy. Chcemy już móc wrócić do naszych normalnych obowiązków.

Niech ta farsa się w końcu zakończy, a wy bądźcie jutro z nami albo na poligonowej 3 pod sądem w Warszawie albo myślami. Kochamy!

Miłość, pomoc wzajemna i aborcja na żądanie!

Aborcyjny Dream Team
Zobacz też:

Dorzuć się komuś do darmowej aborcji

Na aborcję wyślę jej:
Poczekaj!
Najlepiej walczyć o aborcje, robiąc aborcje.

Jeśli możesz, rozważ wsparcie finansowe naszych działań.

Skorzystało z nich już ponad 34 tysiące osób, którym pomogłyśmy w zorganizowaniu aborcji. Każda złotówka się liczy, gdy tak jak my robisz 94 aborcje dziennie (to niemal 4 aborcje co godzinę).