Anka:

Pomyślałam sobie - dobra Anka, czas się ogarnąć i zacząć działać.

Dokładnie dwa lata temu wykonałam kilkanaście testów ciążowych w nadziei, że któryś okaże się negatywny.

W końcu dotarło do mnie, że to się dzieje, że jestem w ciąży i teraz trzeba będzie coś z tym zrobić. Usiadłam na podłodze, po policzku pociekły mi łzy. Siedziałam tak kilka godzin zastanawiając się co robić. Później pomyślałam sobie – dobra Anka, czas się ogarnąć i zacząć działać. Zadzwoniłam do przyjaciółki, poprosiłam ją żeby przyjechała i przywiozła wino. Wspólnie zamówiłyśmy tabletki z internetu a potem po prostu rozmawiałyśmy o życiu. Nie bałam się. Nie żałuje! Po dwóch latach jestem cholernie z siebie dumna, z mojej przyjaciółki też. Była dla mnie wielkim wsparciem.

Chcesz powiedzieć o swojej aborcji?​

Mówienie i słuchanie aborcyjnych historii ma ogromną moc. Mało co potrafi z taką siłą przegonić aborcyjną stygmę. Pamiętajcie, że wszystkie herstorie (historie) są ważne i warte usłyszenia.

Dzielenie się swoim aborcyjnym doświadczeniem może być dla pomocne, by ktosia zobaczyła, że nie jest sama.

Twoja aborcja

Jeśli jeszcze nie wyoutowałaś się przed rodziną lub przyjaciółmi z tego, że miałaś aborcję, nadal nie wiesz w jaki sposób to zrobić albo nie miałaś okazji nikomu o niej opowiedzieć: aborcyjny coming out z nami to świetna okazja, by bez presji, stygmy i oceniania opowiedzieć o swoich doświadczeniach.

Dorzuć się komuś do darmowej aborcji

Na aborcję wyślę jej:
Poczekaj!
Najlepiej walczyć o aborcje, robiąc aborcje.

Jeśli możesz, rozważ wsparcie finansowe naszych działań.

Skorzystało z nich już ponad 34 tysiące osób, którym pomogłyśmy w zorganizowaniu aborcji. Każda złotówka się liczy, gdy tak jak my robisz 94 aborcje dziennie (to niemal 4 aborcje co godzinę).