Angelika:

Wzięłam pierwszą dawkę tabletek jeszcze podczas wizyty w gabinecie

Wyjechałam kilka lat temu do pracy za granicę i tutaj poznałam mojego chłopaka. Stosowaliśmy zabezpieczenie, ale mniej więcej po roku spóźniała mi się miesiączka. Zrobiłam test i okazało się, że jestem w niechcianej ciąży.

Od znajomej dowiedziałam się, że mogę tak po prostu zadzwonić do przychodni w sprawie ewentualnej aborcji. Najpierw zrobiono mi tam test, a gdy zadzwoniłam następnego dnia, recepcjonistka poinformowała mnie o pozytywnym wyniku i od razu zapytała, co chciałabym zrobić – urodzić czy przerwać ciążę. Bez namysłu wybrałam to drugie rozwiązanie. Kolejnego dnia miałam umówioną wizytę u lekarza pierwszego kontaktu, żeby potwierdzić moją decyzje i by dostać skierowanie do ginekologa. Za dwa dni byłam w gabinecie ginekologa, gdzie zrobiono mi badania – okazało się, że to początek (5-6 tydzień), najlepszym rozwiązaniem była aborcja farmakologiczna.

Wzięłam pierwszą dawkę tabletek jeszcze podczas wizyty w gabinecie, a drugą dostałam na później do zażycia w domu. Nie było to nic strasznego – taki mocniejszy okres. Następnego dnia po aborcji czułam się na siłach, by wrócić do pracy.

To był dobry wybór!

Chcesz powiedzieć o swojej aborcji?​

Mówienie i słuchanie aborcyjnych historii ma ogromną moc. Mało co potrafi z taką siłą przegonić aborcyjną stygmę. Pamiętajcie, że wszystkie herstorie (historie) są ważne i warte usłyszenia.

Dzielenie się swoim aborcyjnym doświadczeniem może być dla pomocne, by ktosia zobaczyła, że nie jest sama.

Twoja aborcja

Jeśli jeszcze nie wyoutowałaś się przed rodziną lub przyjaciółmi z tego, że miałaś aborcję, nadal nie wiesz w jaki sposób to zrobić albo nie miałaś okazji nikomu o niej opowiedzieć: aborcyjny coming out z nami to świetna okazja, by bez presji, stygmy i oceniania opowiedzieć o swoich doświadczeniach.

Dorzuć się komuś do darmowej aborcji

Na aborcję wyślę jej:
Poczekaj!
Najlepiej walczyć o aborcje, robiąc aborcje.

Jeśli możesz, rozważ wsparcie finansowe naszych działań.

Skorzystało z nich już ponad 34 tysiące osób, którym pomogłyśmy w zorganizowaniu aborcji. Każda złotówka się liczy, gdy tak jak my robisz 94 aborcje dziennie (to niemal 4 aborcje co godzinę).