Aleksandra:

Uspokoiłam się i powiedziałam sobie „to moja decyzja!”

Razem z chłopakiem nie chcemy dzieci. Niestety, mimo, że brałam tabletki antykoncepcyjne, zaszłam w ciążę z powodu leków od psychiatry, które powodowały zmniejszenie ich działania. Jak się dowiedzieliśmy oboje byliśmy pewni swojej decyzji i od razu podjęliśmy kroki. Niestety dalej już nie było tak fajnie. Ta sytuacja była dla nas ciężka, jesteśmy młodzi, byliśmy po prostu przerażeni. Teraz podzielę to na 2 strony, moją i mojego chłopaka.

U mnie sprawa wyglądała tak, że odezwałam się do mojej najlepszej przyjaciółki, która była że mną do samego końca, namówiła mnie żebym powiedziała mamie, że co jej bardzo dziękuję – to była jedyna osoba, która tak zareagowała…
Miałam drugą, jak myślałam bliska mi osobę, ale od niej usłyszałam, że jestem popierdolona, a na samym końcu „coś ty dziewucho najlepszego zrobiła”. Wtedy miałam ogromne wątpliwości, mimo, że byłam tego wszystkiego pewna, przez to zaczęłam wątpić w to czy nie jestem złym człowiekiem, ale uspokoiłam się i powiedziałam sobie „to moja decyzja!”.

Strona mojego chłopaka:
On poszedł do 2 swoich przyjaciół, którzy cały czas mu powtarzali, „czy jesteś pewien?”, „przecież to twoje dziecko”, „ja na twoim miejscu w życiu bym tego nie zrobił” i inne takie. Przez to, mimo, że był pewny tej decyzji zaczął wątpić. Wpływ ludzi był tak ogromy, że nie miał tyle siły żeby powiedzieć sobie to co ja… Oddalili go ode mnie, zaczął pić. Po prostu sobie nie poradził.

Skończyło się to tym, że w domu go prawie nie było, w tym dla mnie najgorszym momencie. Doprowadziło to do tego, że prawie się rozstaliśmy. Przez nich przeżyłam piekło. Do teraz odczuwam skutki i leczę się psychiatrycznie. Chłopak mnie wspiera, zrozumiał swoje błędy, jednak ja nigdy już mu tego nie wybaczę, mimo że kocham go z całego serca i będę z nim bo chcę, będzie to u mnie w głowie do końca życia. Minął prawie rok od tego wszystkiego. Nadal uważam, że to była dobra decyzja i przede wszystkim moja decyzja.

Chcę po prostu powiedzieć wszystkim: ludzie, zastanówcie się czasem. Wasze słowa mogą zniszczyć komuś życie, mogą spowodować u innego człowieka trwały uszczerbek psychiczny. Przez was ktoś do końca życia może mieć bliznę na sercu, której nie da się zmyć. Nie ważne jaką decyzję ktoś podejmie, to wy te bliznę zostawicie. I jeżeli coś się stanie złego, to będzie wasza wina. Czasem wystarczy ugryźć się w język.

A wam dziewczyny dziękuję z całego serca. Po prostu za to , że jesteście i robicie coś dobrego.
Dziękuję ❤

Chcesz powiedzieć o swojej aborcji?​

Mówienie i słuchanie aborcyjnych historii ma ogromną moc. Mało co potrafi z taką siłą przegonić aborcyjną stygmę. Pamiętajcie, że wszystkie herstorie (historie) są ważne i warte usłyszenia.

Dzielenie się swoim aborcyjnym doświadczeniem może być dla pomocne, by ktosia zobaczyła, że nie jest sama.

Twoja aborcja

Jeśli jeszcze nie wyoutowałaś się przed rodziną lub przyjaciółmi z tego, że miałaś aborcję, nadal nie wiesz w jaki sposób to zrobić albo nie miałaś okazji nikomu o niej opowiedzieć: aborcyjny coming out z nami to świetna okazja, by bez presji, stygmy i oceniania opowiedzieć o swoich doświadczeniach.

Dorzuć się komuś do darmowej aborcji

Na aborcję wyślę jej:
Poczekaj!
Najlepiej walczyć o aborcje, robiąc aborcje.

Jeśli możesz, rozważ wsparcie finansowe naszych działań.

Skorzystało z nich już ponad 34 tysiące osób, którym pomogłyśmy w zorganizowaniu aborcji. Każda złotówka się liczy, gdy tak jak my robisz 94 aborcje dziennie (to niemal 4 aborcje co godzinę).