Agata:

Żadnej kobiecie nie życzę żeby musiała rodzić

Hej:(

Mam 28 lat i trzy lata temu w moim życiu pojawił się ciężar 🙁 w postaci niechcianego dziecka, które nie jest dla mnie szczęściem, a jego wychowanie jest piekłem – tak jak wychowywanie każdego dziecka którego nie chciałaś. Zaszłam w pierwszą ciąże jak miałam 25 lat, od razu pomyślałam o aborcji, nie chciałam sobie zmarnować życia na jakieś niechane dziecko które nie jest mi do niczego potrzebne, dosyć już jest na tym świecie niechcianych dzieci które zatruwają kobietom życie i je niszczą. Dosyć kobiet które zniszczyły sobie życie przez niechciane dziecko które jest dla nich ciężarem i wszystkim co najgorsze. I dosyć tego że kobiety muszą sobie niszczyć psychikę i cierpieć, bo są zmuszane do rodzicielstwa, do wychowywania tego dziecka… takie kobiety często się znęcają nad tymi dziećmi, psychicznie i fizycznie, bo nie umieją ich wychowywać, a to wszystko wina tych co zmuszają kobietę do rodzenia… i do wychowania tego dziecka.

No i nie chciałam tego przechodzić, ale zostałam nieludzko i poniżająco potraktowana i zmuszona do rodzenia 😢 Jak urodziłam to czułam ze już nie chcę żyć, tyle się nacierpiałam, tyle bólu w tej ciąży, nie mogłam patrzeć na to dziecko, nie chciałam go wziąć na ręce. Chciałam żeby ono zniknęło z mojego życia, ale tak się nie stało – zostałam zmuszona do wychowywania 😭 Miałam depresję i traumę, nie chciałam nadal patrzeć na ten ciężar, a każdy to miał gdzieś, każdy mówił żebym była lepszą matką, żebym szanowała dziecko, żebym lepiej traktowała. To żart? Nie będę dobrze traktować dziecka co mi życie zniszczyło, dla mnie to dziecko nie jest nikim ważnym, nie jest równe mi i nigdy nie będzie. Moja psychika, życie i zdrowie jest ważniejsze od tego niechcianego dziecka, JA jestem od niego ważniejsza i mam prawo nie kochać tego dziecka i je źle traktować i jeśli nawet je czasem poniżam to mogę bo nie umiem inaczej. Mógł mnie nikt do rodzenia nie zmuszać i nie byłoby tego ciężaru w życiu ale jest 😢😭😭😭. I to zostanie w mojej pamięci na zawsze, pomimo że w końcu się pozbyłam tego ciężaru i oddałam do adopcji… choć nie wiem czy ktoś zaadoptuje, pewnie nie i będzie całe życie w domu dziecka w bólu.

W styczniu 2021 zaszłam w następną ciążę, też się załamałam, wszystko się zawaliło. To było straszne, nie chciałam tego przejść drugi raz, nie chciałam mieć w życiu drugiego ciężaru. Zrobiłam wszystko żeby usunąć – zamówiłam tabletki i zrobiłam to, bardzo bolało ale było warto – nie będę mieć w życiu ciężaru następnego.

Żadnej kobiecie nie życzę żeby musiała rodzić – taki ciężar to zwykły ciężar i niech nikt nie mówi ze jest ważny i równy tej kobiecie, bo nie jest.

Pozdrawiam i życzę ciąży i dziecka z wyboru, a nie z przymusu.

Chcesz powiedzieć o swojej aborcji?​

Mówienie i słuchanie aborcyjnych historii ma ogromną moc. Mało co potrafi z taką siłą przegonić aborcyjną stygmę. Pamiętajcie, że wszystkie herstorie (historie) są ważne i warte usłyszenia.

Dzielenie się swoim aborcyjnym doświadczeniem może być dla pomocne, by ktosia zobaczyła, że nie jest sama.

Twoja aborcja

Jeśli jeszcze nie wyoutowałaś się przed rodziną lub przyjaciółmi z tego, że miałaś aborcję, nadal nie wiesz w jaki sposób to zrobić albo nie miałaś okazji nikomu o niej opowiedzieć: aborcyjny coming out z nami to świetna okazja, by bez presji, stygmy i oceniania opowiedzieć o swoich doświadczeniach.

Dorzuć się komuś do darmowej aborcji

Na aborcję wyślę jej:
Poczekaj!
Najlepiej walczyć o aborcje, robiąc aborcje.

Jeśli możesz, rozważ wsparcie finansowe naszych działań.

Skorzystało z nich już ponad 34 tysiące osób, którym pomogłyśmy w zorganizowaniu aborcji. Każda złotówka się liczy, gdy tak jak my robisz 94 aborcje dziennie (to niemal 4 aborcje co godzinę).