Stara historia

Historię tę opowiedziała mi moja mama, nie znam wszystkich szczegółów, ale bardzo mnie poruszyła i do dzisiaj porusza, choć minęło wiele lat odkąd ją usłyszałam.

Przed wojną mój dziadek był oficerem wojska polskiego. W czasie kampanii wrześniowej dostał się do niewoli i został zamknięty w obozie jenieckim. Z tego obozu udało mu się uciec i przedrzeć przez okupowany kraj do Krakowa, do domu.

W tymże Krakowie miał narzeczoną, do której natychmiast poszedł i trafił na jej pogrzeb. Dziewczyna miała aborcję, przeprowadzoną gdzieś pokatnie, wdalo się zakażenie i zmarła w ciągu kilku dni.

Dziadek po pogrzebie poszedł do lasu, został partyzantem, wojny nie przeżył.

Ta historia mogła się inaczej potoczyć. Gdyby aborcja mojej niedoszlej babki była przeprowadzona w bezpiecznych warunkach i ogolnie akceptowana, gdyby przeżyła i po wojnie miała dzieci, moja rodzina mogłaby zupełnie inaczej wyglądać.