***** ***

Piszę to drugiego dnia po mam nadzieje, skutecznej aborcji.

Za miesiąc obchodzę 28 urodziny, mam narzeczonego, mieszkanie, prace i kota – mam dobre życie. Postanowiliśmy z partnerem postarać się o dziecko, mimo że ja od zawsze mówiłam że nie chce mieć dzieci, to pomyślałam że możemy spróbować bo napewno jak już zajdę w ciąże to będę szczęśliwa. Już po pierwszej próbie, chciałam się z tego wycofać, pojawił się strach i niechęć, niestety było już za późno, ale wtedy jeszcze tego nie wiedziałam… zbliżał się termin okresu, ale ten nie pojawił się, za to pojawiły się bardzo bolesne piersi.

Test pokazał dwie kreski, już wtedy wiedziałam ze nie chce tej ciąży… narzeczony bardzo się ucieszył, a jednocześnie martwił moja reakcją (spodziewał się że też będę się cieszyć, w końcu chcieliśmy tego). Mijały dni a ja czułam się coraz gorzej fizycznie i psychicznie, nienawidziłam tego stanu, nie umiałam udawać że się cieszę, mimo że wszyscy wokół skakali ze szczęścia.

W końcu po szczerej rozmowie z narzeczonym doszliśmy do wniosku że to nie ten czas, że może kiedyś ten dobry czas nadejdzie, a może nigdy, ale jedno jest pewne – muszę poddać się aborcji. Początkowo miałam jechać do Czech, ale dzień przed planowanym umówieniem wizyty, przypomniało mi się ze podczas strajków zapisałam sobie numery telefonów i strony internetowe które oferują pomoc kobietom takim jak ja. Tak trafiłam na WHW. Zamówiłam tabletki, po 4 przyszły i wczoraj tj. w sobotę wzięłam tabletki. To co się działo było czymś strasznym… może dlatego ze to był już 8tc, a może poprostu nie każdy ma to szczęście przejść to w miarę łagodnie. 2 h wymiotów i bardzo silnej biegunki połączonej z turbo bólami brzucha, ostatnie pół h leżałam wykończona na podłodze wc i myślałam że nienawidzę swojego kraju za to że muszę to w taki sposób przechodzić… nagle bóle ustały, podniosłam się i siadając znów na wc poczułam jak wylatuje ze mnie to co miało wylecieć. Ulga.

Do teraz dosyć mocno krwawię, ale tak jak pisałam możliwe że jest to spowodowane dosyć późną ciążą. Dziękuje dziewczynom z WHW ze przywróciły mi moje dawne życie. Czuje że znów jestem sobą i znów kocham swoje życie.