Moje życie, mój wybór

Witajcie dziewczyny,

Opiszę swoją historię po to, aby odwdzięczyć się za wsparcie jakie dało mi czytanie historii innych kobiet i dlatego, że sama z doświadczenia wiem, jak pomaga świadomość, że nie tylko my mierzymy się z taką sytuacją.

Od kilku lat jestem singielką i pomimo poszukiwań partnera na stałe, każda kolejna znajomość okazuje się z jakiś względów kolejnym niewypałem. Tak było i tym razem, po ponad 2 miesiącach znajomości już wiedziałam, że niewiele mnie łączy z tą osobą i na pewno nie widzę z nim żadnej wspólnej przyszłości. Niestety pod koniec znajomości poszliśmy ze sobą do łóżka (co tylko mnie utwierdziło w przekonaniu, że nic z tego nie będzie). Nie wiem jak to się stało i co zawiodło, ale po kliku dniach po spodziewanej miesiączce już czułam, że coś jest nie tak i zrobiłam test – niestety okazał się pozytywny.

Po początkowym szoku, niedowierzaniu i złości, wiedziałam, że nie chcę w tym momencie, a przede wszystkim z tą osobą mieć dziecka. Zaczęłam szukać informacji o możliwościach aborcji farmakologicznej, w naszym zaściankowym kraju.

Na szczęście działa organizacja WHW, która pomaga nam kobietom samodzielnie decydować o naszym życiu. Tabletki dotarły już po 5 dniach! Wzięłam je zgodnie z zaleceniami, po wzięciu misoprostolu, krwawienie zaczęło się już po niecałej godzinie. Ból dość intensywny, podobny do miesiączkowego ale dzięki tabletkom przeciwbólowym do wytrzymania. Była ze mną przyjaciółka, która wspierała na duchu i pilnowała, czy wszystko ze mną ok.

Ogromna ulga, znowu dobre samopoczucie (miałam mdłości i bóle głowy), poczucie możności decydowania o własnym życiu – bezcenne. Nikt nie ma prawa decydować za nas, bo też nikt za nas naszego życia nie przeżyje. Każda kobieta powinna mieć wybór, niezależnie od powodów swojej decyzji!

Nie bójcie się decydować same o sobie.