Aborcja urodzinowa

Hej wszystkim! Mam 19 lat i chciałam się podzielić z Wami moją historią. Zacznę od tego, że jeszcze się uczę i nie mam swoich środków, utrzymują mnie nadal rodzice.
Od właściwie już 5 lat mam pewną relacje z jednym chłopakiem, obecnie jest to już mój ex chłopak, ale jednak nadal coś do niego czuje ponieważ jest on moją pierwszą miłością i nie potrafię mimo wszystko przestać o nim myśleć. Ubiegłe wakacje były cudowne, spędziłam je właśnie z nim, zakochana po uszy. To było dla mnie najwspanialsze uczucie budzić się codziennie rano przy osobie, którą kocham całym sercem było pięknie i to był czas w moim życiu, który bardzo dobrze wspominam, jednak wszystko co dobre szybko się kończy… z biegiem czasu zaczynałam odkrywać jaki mój chłopak jest naprawdę dowiedziałam się, że wcale nie traktuje mnie tak poważnie jak ja jego, że bierze narkotyki oraz że ma długi… serce mi się złamało na pół, ale byłam zaślepiona miłością do niego i jakoś to „tolerowałam”. W połowie sierpnia stało się. Zaszłam w ciążę w wieku 18 lat. Gdy zobaczyłam dwie kreski na teście załamałam się. Nie mam ani pieniędzy, ani skończonej szkoły, ani pracy, ani stałego związku. Nie wiedziałam co robić, w tym momencie miałam myśli samobójcze, jestem bezradna pomyślałam. W tamtym momencie racja z tamtym chłopakiem osłabła(nie wiedział jeszcze o ciąży) cholernie bałam się mu o tym powiedzieć, ale na początku września przełamałam się i pojechałam do niego i pokazałam mu test. Jego reakcja? Hmm praktycznie żadna. Po czasie zaczął się śmiać i powiedział „No to zostałem tatusiem” miałam ochotę się rozpłakać bo wiedziałam ze nie mogę mieć dziecka z kimś takim jak on, podjęłam szybką i zdecydowaną decyzje o aborcji i uświadomiłam go o mojej decyzji, powiedział że jakąkolwiek decyzje podejmę to on będzie mi kibicował- troszkę mnie to podniosło na duchu. Postanowiłam jak najszybciej działać. Wypełniłam ankietę na stronie WHW i wpłaciłam pełną kwotę darowizny w wysokości 75 euro. Tabletki dostałam po tygodniu, ten tydzień był dla mnie wiecznością, bałam się że tabletki nie dotrą ale na szczęście wszystko przebiegło zgodnie z planem. W moje 19 urodziny otrzymałam tabletki i przystąpiłam do działania. Przyjęłam tabletki zgodnie z zaleceniami i wszystko przebiegło zgodnie z planem. W czasie działania tabletek miałam dreszcze, suchość w ustach, raz wymiotowałam i skurcze były tak mocne że nawet przyjęcie tabletek przeciwbólowych nie skutkowało, ale przetrwałam cały proces. Po aborcji lekko krwawiłam ok 14 dni. Lecz odetchnęłam z ulgą gdy aborcja się powiodła. Nie mam wyrzutów sumienia ponieważ wiem że to było jedyne słuszne wyjście w tamtej sytuacji i jeśli miałabym to zrobić ponownie to zrobiłabym to. Pozdrawiam kobietki i trzymam kciuki za wasze aborcje.