ABORCJA BEZ GRANIC – ROK Z KORONAWIRUSEM

Rok rzeczywistości pod znakiem COVID za nami. Nie ma chyba sfery życia, na którą pandemia nie wpływa. Nasze zdrowie, w tym reprodukcyjne, to jeden z obszarów. 

To jednocześnie czas, na który przypadł praktycznie cały pierwszy rok działania Aborcji Bez Granic. Można powiedzieć, że funkcjonowanie w warunkach pandemii koronawirusa to już “norma” działalności naszej inicjatywy. 

Aborcja Bez Granic ruszyła 11 grudnia 2019 roku a już 3 miesiące później nadszedł pierwszy, wiosenny, lockdown. Powoli zapominamy, że działałyśmy w innej rzeczywistości.

Jesienią 2020 roku nadeszła nie tylko druga fala COVID w Polsce oraz całej Europie, ale także orzeczenie trybunału, którego skutki dla naszej pracy odczułyśmy w zasadzie tuż po jego wydaniu, choć jeszcze przez kolejne 3 miesiące nie zostało opublikowane.

Aborcja Bez Granic to inicjatywa, która od początku przeszła niespodziewane i poważne testy swojej skuteczności. I okazuje się, że nawet tak trudne okoliczności nie były i nie są w stanie nas zatrzymać.

Naszym celem od początku było wsparcie możliwie największej liczby osób potrzebujących aborcji w Polsce. Jedynym warunkiem uzyskania tego wsparcia jest nawiązanie z nami kontaktu. Nawet w sytuacji, gdy po wydaniu orzeczenia 22 października numer infolinii stał się jednym z najbardziej popularnych numerów w kraju nie tylko byłyśmy w stanie odpowiedzieć na pytania i wątpliwości, ale także realnie pomóc tym osobom, które tej pomocy potrzebowały.

 

Od 11 marca 2020 do 11 marca 2021 roku:

przeprowadziłyśmy 6220 rozmów

2989 osób miało aborcję farmakologiczną z naszą pomocą

286 osób z naszym wsparciem wyjechało za granicę.

Odbieramy średnio 30 telefonów dziennie.

 

Zazwyczaj są to pytania od osób, dla których możliwym rozwiązaniem jest aborcja farmakologiczna. To nie jest dziwne – ponad 90% osób przerywa ciążę w czasie, kiedy aborcja lekami w domu jest możliwa.

Pozostałe osoby muszą wyjechać – na aborcję farmakologiczną jest już dla nich za późno lub istnieją przeciwwskazania do zażycia leków. 

Dzwoni coraz więcej osób, które poszukują możliwości przerwania ciąży w drugim trymestrze. Z jednej strony jest to związane z tym, że około 1000 osób rocznie (według oficjalnych danych) zostało wraz z opublikowaniem orzeczenia trybunału pozbawionych możliwości przeprowadzenia aborcji w polskim szpitalu. Z drugiej strony – o ile wiedza o tym, że można w pierwszych kilkunastu tygodniach zażyć środki poronne i mieć aborcję samodzielnie w domu jest już coraz bardziej powszechna, o tyle wciąż wiele osób nie wie o możliwości zrobienia aborcji w drugim trymestrze i o tym, że wcale nie trzeba mieć na nią pieniędzy.

Nadchodzi trzecia fala pandemii i może się to wiązać z obawami dotyczącymi skuteczności naszego działania. Dlatego nie tylko podsumowujemy ten rok, ale także zapewniamy, że jesteśmy gotowe na kolejny – cokolwiek przyniesie nie tylko w kontekście pandemii, ewentualnych wyzwań związanych ze zmianami w prawie, ale także w kontekście innych trudnych do przewidzenia przeszkód.

Mimo różnych trudności – spowolnienia pracy poczty i obrotu pocztowego w Europie, ogromnego zapotrzebowania na pomoc ze strony Women Help Women oraz związanego z pandemią i spowolnieniem gospodarki pogorszeniem się sytuacji ekonomicznej wielu osób (co często miało wpływ na decyzje o aborcji i jednocześnie związało się z ograniczoną możliwością zapłacenia za tabletki) – organizacja Women Help Women była i nadal jest w stanie realnie i skutecznie wspierać w dostępie do leków poronnych te osoby, które się o pomoc zwracają.

Tak, na tabletki czasem trzeba poczekać i trzy tygodnie, choć zazwyczaj przychodzą wcześniej. W sytuacji jednak, gdy wiek ciąży zbliża się do 12. tygodnia WHW robi wszystko, aby doszły na czas. I wiemy, że dla wielu osób to czekanie jest bardzo trudne i stresujące. Ale też przez ten rok zrozumiałyśmy, w jak – mimo wszystko – dobrej sytuacji jesteśmy w Europie. Women Help Women działa, działa też wielka sieć wzajemnego wsparcia. To coś, o czym  innych regionach aktywistki mogą tylko marzyć. W Ameryce Południowej często udzielenie wsparcia jest po prostu niemożliwe. Pamiętajmy też, że liczba zapytań i próśb o pomoc kierowanych do WHW wzrosła drastycznie, nie tylko z powodu pandemii, ale też po wydaniu orzeczenia przez trybunał. To wiąże się z tym, że czasem trzeba trochę dłużej poczekać na odpowiedź, ale żadna osoba nie zostaje bez pomocy. 

Podobnie jest z wyjazdami za granicę. Oczywiście nie jest to proste, ale też pandemia to już norma dla funkcjonowania Aborcji Bez Granic. Zaczynamy zapominać jak to było, kiedy samoloty latały normalnie, nie trzeba było robić testów ani zastanawiać się, czy przypadkiem nie wylądujemy na kwarantannie w innym kraju. Tak – podróże trwają czasem długo, bywa, że loty są odwoływane albo musimy czekać na przesiadkę. Ale zaświadczenie o tym, że mamy zaplanowany zabieg w klinice w Holandii czy Wielkiej Brytanii sprawia, że kwarantanna nas nie dotyczy. Po powrocie do Polski natomiast wciąż niestety musimy się liczyć z tym, że jeśli nie przedstawimy negatywnego testu bądź zaświadczenia o szczepieniu, dostaniemy skierowanie na kwarantannę. 

W ostatnim roku zaobserwowałyśmy też ogromny wzrost zainteresowania samym pomaganiem. Osoby zgłaszają się do nas, chcą być przyjaciółkami w aborcjach, chcą wspierać, pytają jak mogą się tego nauczyć. Mamy wokół siebie grupę przyjaciółek, ale też w całym kraju działa ich mnóstwo, o wielu nawet nie wiemy. To niesamowite. 

Powstały również dwie nowe grupy – Ciocia Wienia w Wiedniu i Ciocia Czesia w Czechach i powstają inne nowe w Niemczech, Francji, Norwegii czy Szwecji. 

Wiele osób też zdecydowało się swoje oszczędności wydać na czyjeś aborcje lub na pracę takich grup jak Aborcyjny Dream Team. Wpłacacie darowizny na Abortion Support Network, grupę ANA czy Ciocia Basia, wspieracie finansowo Kobiety w Sieci czy ADT właśnie. 

Rok pandemii, zwłaszcza po orzeczeniu trybunału nauczył nas bardzo wiele – przede wszystkim zaś pokazał, że wspólnymi siłami możemy zapewnić, że osoby, które nie chcą być w ciąży nie będą w niej. A wszystko zaczyna się od tego, żeby potrzebującej lub potencjalnie potrzebującej osobie powiedzieć “A wiesz o aborcji bez granic..?” 

PODSUMOWUJĄC:

‼️ podróżowanie na zabiegi medyczne do Anglii, Holandii, Austrii czy Niemiec jest możliwe, ale trudniejsze. Lotów i pociągów jest mniej a to oznacza czasem dłuższe oczekiwanie na lotnisku dworcu. Trzeba liczyć się z przesiadkami. 

‼️ kliniki aborcyjne w powyższych krajach są czynne, ale jest mniej personelu medycznego więc to również może oznaczać dłuższy czas oczekiwania 

‼️ powrót z zagranicznej kliniki może wiązać się z przymusową kwarantanną (to zależy od środka transportu. Jeśli wracamy publicznym transportem to kwarantanna jest konieczna – chyba, że pokażemy negatywny test lub zaświadczenie o szczepieniu. Jeśli prywatnym autem to póki co nie) 

‼️ cała #AborcjaBezGranic robi co może, żeby nie zostawić żadnej osoby bez dostępu do aborcji i staramy się pokonywać powyższe trudności

‼️ przez 7 dni w tygodniu, od 8.00 do 20.00 możecie dzwonić na #AborcjaBezGranic – tam uzyskacie praktyczne informacje na temat aborcji (również domowej i wyjazdu). ☎️+48 22 29 22 597 ☎️ Będziemy monitorować sytuacjeęna bieżąco i dawać znać. 

Jeśli poszukujesz możliwości przerwania ciąży rozważ aborcję farmakologiczną, zwłaszcza jeśli jesteś w pierwszym trymestrze (do 12 tygodnia). Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Możemy wesprzeć Cię na każdym kroku aborcji farmakologicznej – od konkretnych informacji skąd zamówić bezpieczne leki, po sam proces aż do czasu, kiedy uznasz, że nie potrzebujesz naszego wsparcia. Pisz, dzwoń, możesz tez zarejestrować się na forum Kobiety W Sieci- aborcja po polsku maszwybor.net – tam uzyskasz wsparcie od osób z doświadczeniem aborcji. 

‼️ Poczta działa normalnie – leki przychodzą 

💌 Możesz też pisać do nas- jesteśmy dla Ciebie. #NieJesteśSama 

Ps. Czy ta pandemia może się już skończyć?😶