Aborcja w 9 tygodniu

Mam 24, chłopaka z którym jestem prawie 5 lat i wiem, że będę do końca życia. Pod koniec Listopada miałam dostać miesiączke, ale tak się nie stało, nie martwiłam się tym bo miałam nieregularne – olałam to. Od okresu świat zaczęłam się martwić co raz bardziej a może jednak ciąża? Starałam się nie dopuszczać do siebie tej myśli, chłopak namawiał mnie na zrobienie testu lecz zwlekałam. Sylwester postanowiliśmy spędzić sami w domu przez pandemię, mieliśmy się napić, coś zjeść, spędzić miło czas, jednak mnie coś odrzucało od picia, non stop myślałam o tym, że nie mam okresu  i wtedy coś mnie naszło.. Zaczęłam panikowac, że a może jednak ciąża, chłopak długo nie myśląc mówi, że jedziemy do apteki calodobowej oddalonej niedaleko od nas. Pomyślałam okej – w końcu będę wiedzieć na czym stoję. Wróciliśmy, zrobilam test, lecz od razu wyszłam z łazienki, poprosiłam by za pare minut chłopak poszedł zobaczyć czy jest jedna kreska, czy te nieszczęsne dwie. Wszedł do łazienki i cisza nic nie mówił, kolana się pode mną ugięły, wchodzę do tej łazienki patrzę na jego ręce a tam na teście dwie kreski. Od razu chciało mi się płakać, krzyczeć, iść z domu i nie wrócić. Chciałabym mieć kiedyś dziecko, ale na pewno nie teraz, partner na poczatku był w szoku, jednak po dłuższej chwili cieszył się i zapewniał nas, że sobie poradzimy, ja będąc w szoku przytakiwałam mu, ale w myślach już wiedziałam że to nie może się tak skończyc, że urodzę te dziecko. Od samego rana w nowy rok zaczęłam czytać o aborcji i trafiłam właśnie na Women Help Women, wtedy moje życie odzyskało sens, po dłuższych rozmowach z partnerem ten zgodził się , nie miał nic przeciwko wiedział że nie jestem na nie gotowa. Tabletki szły 11 dni, w między czasie byłam u ginekologa aby potwierdzić ciążę był to już 7 tydzień. Po pierwszej tabletce nie czułam nic, po 24 godzinach i po 4 tabletkach zaczął mnie jedynie boleć ostro brzuch przez 10 minut i przez kolejne 4-5 godzin nic. Myślałam, że nie zadziałały, po 5 godzinach zaczęłam mocno krwawić i wydalać duże skrzepy, siedziałam 2 godziny na toalecie, bo zakładanie podpasek nie miało sensu tak leciała krew, ból był do zniesienia bo taki jak przy miesiączce, krwawilam od 18 do 23 prawie. Miałam również  gorączkę i dreszcze, ale niezbyt długo, utrzymywała się moze przez godzinę. Dziś 3 dni po wszystkim, przestałam mieć w końcu wilczy apetyt bo to był jedyny objaw ciąży, że potrafiłam jeść cały czas, nic więcej, żadnych mdłości, bolących piersi. Czuje się świetnie i lżej, wiem że to była dobra decyzja.