Trudna decyzja

Chciałabym się z wami podzielić moja historia. Mam już jedno dziecko, ma 4 lata, wraz z mężem postanowiliśmy postarać się o rodzeństwo dla niego. Staraliśmy się ponad pół roku jakie było naszcze szczęście kiedy na teście zobaczyliśmy dwie kreski. Jednak nasze szczęście trwało tylko do 13 tyg ciąży później pozostała tylko rozpacz. Na badaniach prenatalnych okazało się że przezierność karkowa wynosi ponad 6mm co już było oznaką złego stanu zdrowia płodu oprócz tego płód był cały opuchnięty. Okazało się również że ma 4 wady serca. Lekarz powiedział że dziecko niestety nie przeżyje. W najlepszym wypadku zginie jeszcze w moim brzuchu. W najgorszym będę musiała urodzić dziecko które i tak i tak po porodzie zginie. Lekarz dał.skierowanie na badania inwazyjne które potwierdziły trisomie 21. Sam genetyk dzwoniąc do.mnie z wynikami powiedział że wg niego ciąża jest do wcześniejszego zakończenia bo nie ma.szans na pozytywne rozwiazanie tej ciąży. Wtedy wraz z mężem podjęliśmy decyzję o aborcji. W Polsce oficjalnie powinno to być w naszym przypadku legalne ale zanim zbierze się komisja zbliżały się święta bożego narodzenia nie byłoby opcji że w tym roku się to jeszcze uda a wiec chodziłabym jeszcze w ciąży dobry miesiąc i znając życie lekarze przedłużali by do 22 tyg w którym nie moglibyśmy zrobić już nic. Postanowiłam więc zadzwonić do dziewczyn z ABG z prośbą o pomoc. Dostałam namiary na organizację w Holandii która pomogła mi jak nikt inny. Naprawdę zdziwiło mnie jak.obce osoby z obcego kraju pomagają nam nam.polkom które nie mają prawa o niczym decydować. Tak o to pod koniec listopada wyjechaliśmy do Holandii wszystko zakończyło się “dobrze” o ile można tak powiedzieć byliśmy załamani ale wiedzieliśmy że to była jedyna słuszna decyzja dla nas wszystkich. Także dziewczyny nie bójcie się prosić o pomoc ! Na tym świecie są jeszcze dobrzy ludzie którzy was zrozumieją i pomogą.