Zawsze warto rozmawiać o aborcji. W święta również.

Ponieważ to jest ten czas w roku, gdy wiele osób spędza czas z rodziną i bliskimi, chcemy Was zachęcić do prób rozmawiania o aborcji. 

Spokojnie – mamy kilka wskazówek :) 

Rok temu „Rzeczpospolita” opublikowała wyniki sondażu, z którego wynikało, że niemal 60 proc. badanych przyznało, że stresuje się rozmowami przy wigilijnym stole, bo obawia się niektórych tematów. Te tematy to polityka, zarobki i … aborcja. W tym roku temat ten może być jeszcze bardziej stresujący za sprawą sytuacji politycznej i ogólnopolskich protestów. 

Jak poradzić sobie z tym stresem? Jak rozmawiać o aborcji w czasie świąt i czy w ogóle warto?

Naszym zdaniem zawsze warto rozmawiać o aborcji. Na pytanie „jak to robić” też mamy dla Was kilka podpowiedzi. 

Temat aborcji nie musi powodować awantur i dyskusji politycznych. Spróbujmy rozmawiać o doświadczeniach aborcyjnych, a nie o moralności czy polityce. Początek życia to też ślepa uliczka- może w niej utknąć na zawsze, bo prawda jest taka, że to kwestia wartości a nie faktów. Nie chcemy, żebyście utknęły i utknęli przy stole na lata, kłócąc się o to, czy zarodek to już życie :) Naszym zdaniem w kontekście aborcji są ważniejsze obszary do omówienia. 

Najprostsza droga to opowiadanie o rzeczywistości aborcyjnej oraz o tym, że można w Polsce przerwać ciążę w sposób bezpieczny poprzez skorzystanie z pomocy Aborcji Bez Granic. Warto pamiętać, że według badań CBOS z 2013 roku, 1 na 3 kobiety przynajmniej raz przerwała ciąże, albo o tym, że większość osób z doświadczeniem aborcji ma już dzieci. Podawanie takich faktów może być bardzo pomocne w przełamywaniu dezinformacji na temat aborcji.

Znajdź wspólną płaszczyznę 

Z naszego doświadczenia oraz obserwacji debat w innych krajach (np. Irlandii, Irlandii Północnej, Nowej Zelandii) wynika, że mówienie z empatią i zrozumieniem, w praktyczny sposób o rzeczywistości, czyli: doświadczeniach osób, barierach jakie napotykają  oraz statystycznych faktach, a nie o abstrakcyjnej debacie prawnej lub moralnej, przynosi najlepsze skutki. Prawdopodobieństwo wywołania ogromnej awantury przy świątecznym stole będzie znacznie mniejsze, jeśli rozmowa o aborcji będzie opierać się na prawdziwych przykładach z życia.

Takim przykładem może być to, że wiele osób decydujących się na aborcje, robi ją również dlatego, że chce zapewnić lepszą opiekę dzieciom, które już ma. Brak możliwości przerwania niechcianej ciąży może mieć negatywne konsekwencje na całe życie, a osoby, którym odmówiono aborcji, częściej doświadczają pogorszenia się stanu zdrowia, pozostają w przemocowych związkach. Liczne badania naukowe, (np. badanie dr Diany Greene Foster) potwierdzają, że osoby, którym odmówiono aborcji mają częściej problemy zdrowotne, które mogą utrzymywać się przez lata, mają czterokrotnie większe szanse na życie poniżej progu ubóstwa, są trzykrotnie bardziej narażone na bezrobocie, częściej pozostają z agresywnymi partnerami, odczuwają niepokój, a to z kolei wpływa na ich społeczne i zawodowe funkcjonowanie i przekłada się na ich bezpieczeństwo ekonomiczne.

Zbudowanie porozumienia z babcią, dziadkiem czy konserwatywnym rodzicem będzie prostsze jeśli pokażemy, że w dostępie do bezpiecznej aborcji chodzi o prawdziwych ludzi i ich rodziny. 

Bardzo pomocne może być też odwołanie się do osobistych doświadczeń i pokazanie, że aborcja może dotyczyć nas samych – zgromadzonych wokół tego samego stołu (czy zooma :( ) i to my powinnyśmy mieć prawo podejmować decyzje dotyczące naszego życia, naszej rodziny. To są w końcu dosyć intymne kwestie, a większość osób słysząc pytanie  „Czy w przypadku zajścia w niechcianą ciążę chciałaby Pani móc zdecydować o kontynuacji ciąży?” odpowiada, że wolałyby, żeby to była ich decyzja.

Nawet dość konserwatywna osoba, skonfrontowana z sytuacją, że decyzje o jej ciąży i porodzie mają być jej narzucone odgórnie, może dostrzec okrutność tej sytuacji. Większość osób nie chciałoby być zmuszanych do porodu i macierzyństwa, a obecna ustawa antyaborcyjna właśnie to robi – warto to podkreślać. 

Aborcje dzieją się z różnych powodów, nie tylko tych, które opisane są w polskiej ustawie z 1993 roku. Niezależnie od prawa antyaborcyjnego, każdego dnia osoby w Polsce przerywają ciąże. Warto podkreślać,  że niezależnie od prawa, każdego dnia osoby podejmują decyzje o aborcji i opowiadać o tej rzeczywistości: ile osób mniej więcej  dziennie bierze tabletki do przerywania ciąży i wyjeżdża za granicę oraz ile kosztuje aborcja w Polsce (farmakologiczna i ta wykonywana w prywatnych gabinetach).

Kolejną pomocną statystyką może być ta ogólnoświatowa: 25 proc. ciąż na świecie kończy się aborcją. To jest przecież ogromna liczba. Potrzebujemy dostępu do aborcji, tak samo jak potrzebujemy opieki położniczej, antykoncepcji, badań prenatalnych i wielu innych świadczeń medycznych. 

Bądź źródłem informacji, gdy osoby mają pytania.

Na naszej stronie znajdziecie mnóstwo faktów o aborcji, które mogą być pomocne w takich rozmowach. Polecaj je innym. Nie frustruj się jeśli nie czytają, ale proponuj transakcję – coś za coś: ja przeczytam to co Ty mi polecasz, a Ty zapoznasz się czymś ode mnie. Potem możecie wymienić się przemyśleniami. 

Zacznij mówić o aborcji i zobacz, co się stanie oraz pamiętaj, że osoby wokół słuchają.

Nawet, jeśli rozmowa nie pójdzie dobrze, zamienia się w konfrontację, to pamiętaj, że może być wokół Was ktoś, kto po cichu otrzymuje od Ciebie siłę. Statystyki mówią, że każdy kocha osobę, która miała aborcję. Kiedy mówisz głośno o tym, że ufasz osobom , które podejmują decyzje o aborcji, że je wspierasz, to wysyłasz wyraźny sygnał solidarności i pokazujesz, że można na Ciebie liczyć, a Ty jesteś osobą, z którą można porozmawiać, nie narażając się na osąd czy stygmatyzację.  Ostatecznie możesz nie wiedzieć, że przy stole siedzisz z osobą, która tę aborcję miała. Być może ona bardzo potrzebuje zobaczyć, że nie jest sama.

Warto pamiętać też o swoim komforcie i nie frustrować się nadmiernie z powodu tego, że jednym argumentem nie udało nam się zmienić czyichś poglądów. To może być długotrwały proces i prawie zawsze będą to lata ciągłych rozmów. Rzadko kiedy bywa, że ten jeden argument jest tym celnym strzałem i niczym czerwona błyskawica odmienia naszych antyaborcyjnych bliskich w działaczy i działaczki na rzecz dostępnej aborcji. 

 

Przyjacielskie przypomnienie: święta nie zawsze i nie dla wszystkich są przyjemne i nie warto ich sobie utrudniać dodatkowo. Zadbajcie o siebie przede wszystkim, a na rozmowy o aborcji przyjdzie jeszcze pora.

 

Grafiki: Kaja Kochnowicz