Na szczęście

Hej Nazywam się Gloria mam 30 lat. Wiem że teraz ktoś obcy rządzi naszymi macicami. A to przecież nasz wybór czy chcemy mieć dzieci czy nie jeśli jesteście w ciąży i jej nie chcecie to chciałabym życzyć wam udanej aborcji.

A więc urodziłam mając 22 lata czyli 8 lat temu. Pewnego dnia zauważyłam że z moim brzuchem bo był jakiś większy, a więc poszłam do najbliższego lekarza by dowiedzieć się co się dzieje. Okazało się że mam bliźniaki.

Popadłam w furię gdy to usłyszałam poinformowałam o tym chłopaka- nie był zadowolony, mówił że to za dużo obowiązków ja też się z tym zgadzałam.

Wtedy zdecydowaliśmy się że złożymy się i pojedziemy we dwójkę do zakładu aborcyjnego nie pamiętam dokładnie gdzie ale chyba w Holandii.

Chciałam jeszcze zobaczyć który to tydzień powiedziałam uff… 5 jeszcze jest czas uznałam że nie mam w swoim życiu miejsca na dzieci szczególnie w tak młodym wieku, chciałam zrobić aborcję chirurgiczną bo medyczna to trochę bólu a w zakładzie jest praktycznie bezbolesna.

Na drugi dzień spakowałam wszystko co potrzebne czyli długą koszulkę itd. Wstałam o 4 rano żeby pojechać z chłopakiem na tą aborcję do Holandii, zjadłam jakieś drobne śniadanie napiłam się herbaty i wyjechaliśmy.

W samej klinice miałam trochę obaw że rodzina dowie się o mojej decyzji, ale to moje ciało i moje sprawy.

Minęło 8 lat od tego nie żałuję mojego postanowienia a ja nadal nie żałuję go. Moi koledzy od dawna wiedzieli że nie chcę mieć dzieci mam przyjaciółkę Olę która mnie wspierała ponieważ tez miała aborcję tak jak ja. Jak mówiłam że nie żałuję tego bo nadal nie czuję się gotowa na dzieci. Jestem tym razem w małżeństwie mam 30 lat i ponownie zaszłam w ciążę znowu planujemy aborcję z mężem choć niestety nie będzie już to w sposób tradycyjny, ale coś wymyślimy.

Życzę udanej aborcji jeszce raz