Przemyślana decyzja

Witajcie kobiety.

Teraz gdy już mam za sobą tą dość ważną decyzję zakończoną happy endem, mogę na spokojnie się z Wami podzielić moimi przemyśleniami i odczuciami.

Przede wszystkim zaczne od tego, że ma 39 lat i troje ukochanych dzieci , nigdy żadnej ciąży nie poronilam ani nie usunęłam…do czasu.

Od 10 lat nie stosuję antykoncepcji hormonanej, gdyż źle ją tolerowałam, prez te lata nauczyłam się rozpoznawać sygnały jakie wysyła mi ciało, jednak niedawno podczas przygotowań do maratonu gdzieś zapewne przemęczenia spowodowało lekkie przesunięcie w cyklu, a i ja zaabsorbowana nadchodzącym wyzwaniem gdzieś zgubiłam się w dniach cyklu….no i stało się…

Juz 3 dni po terminie miesiączki jakieś przeczucie kazało mi zakupić test, pobolewające piersi, ogólne nabrzmienie ciała oraz częste oddawanie moczu jakoś mnie nie wystraszyło, gdyż zazwyczaj przed okresem tak miewalam. Ale jednak kobieta ma tą intuicje w sobie.

Zrobiłam test i pokazały sie 2 kreski, kilka razy go oglądałam czy aby to nie moje omamy wzrokowe. Wieczorem zrobiłam drugi test, bo stwierdziłam, że poprzedni był najtańszy z drogerii i może coś źle pokazał, niestety ten wykazał dwie już nie różowe, a fuksjowe krechy.

Najpierw niedowierzanie, kalkulacja kiedy to mogło być, do tego panika i tysiąc myśli na minutę. Z mężem daliśmy sobie 3 dni na ochłonięcie i racjonalne podjęcie decyzji nie pod wpływem impulsu.

Po 3 dniach analizy decyzja pozostała jedna…aborcja. Na ten czas nie byłoby opcji aby mieć czwarte dziecko, już teraz mamy dużo wydatków, ja pracę mam niepewną, poza tym jestem przed 40 i też to ciągnie ze sobą jakieś ryzyko.

Zamówiłam tabletki, choć z wielką obawą czy się uda – w necie można znaleźć tyle historii o niepowodzeniu, strasznym bólu, krwotokach oraz niepełnej aborcji, że kobieta naprawdę może się wystarczyć. Jednak pomimo tego wszystkiego gdy tabletki przyszły- byłam w 6 tc- nie zastanawiałam się bo to rodzi za dużo wątpliwości i przyjęłam pierwszą tabletkę. Po dobie następne cztery i zaczelam po 2 godzinach odczuwać ból jak przy miesiączce. Po 3 godzinach poszłam do wc na siku i po prostu wyleciał ze mnie większy skrzep, bez cierpienia, skurczy. Było to na tyle szybkie i lekkie, że w panice że się nie udało po dobie wzielam drugą dawkę ale nie było już skurczy, a krwawienie było znikome, praktycznie wkładka załatwiła sprawę.

Czułam się świetnie, nic mi nie dolegało, nie bolało dlatego wpadłam w panikę…gdzie te krwawienie, ten ból?

Po tygodniu zrobilam test beta hcg wyszedl niższy niż zakładany tydzień ciąży, po tygodniu drugi i znaczny spadek. Po 3 tyg wykonałam test płytkowy – jedna kreska.

W moim przypadku wszystko co w trakcie przyjęcia tabletek czułam zaprzecza większości objawów opisanych w internecie. Nie ma się czego bać, jestem z Wami.