Wsparcie jest ważne

Postanowilam napisac tutaj na kanwie wyroku Trybubału (Nie)Konstytucyjnego. Wcześniej nawet nie wiedziałam o takim miejscu. Będzie długo ;)

Istotne jest to, że zawsze uważałam , że uprawiając seks można zajść w ciążę, więc tabletka dzień po do mnie nie przemawiała (poniosę konsekwencje). Aborcja z przyczyn inne niż gwałt lub chore dziecko/ zagrożenie życia matki też tak właściwie nie. Ale tylko, jeśli chodzi o mnie. Uważam, że każda kobieta musi mieć wybór i tabletka po czy aborcja jest WYBOREM tej kobiety, której to dotyczy. I każdej kobiecie ma być komfortowo z decyzją, który podjęła. Nie komuś innemu- rodzinie, przyjaciołom czy prezesowi ;)

Moja przyjaciółka zadzwoniła do mnie w lipcu 2018. Strasznie płakała. Nic nie mogłam zrozumieć. Udało mi się dowiedzieć, gdzie jest i poleciałam.

Wyglądała jak 7 nieszczęść, strasznie płakała. Powiedziała mi, że uprawiała seks z mężczyzną, z którym nie powinna i pękła im prezerwatywa. Zdarza się. Tylko, że ona płakała przez lekarza. Odmówił wypisania recepty, powołał się na klauzulę sumienia i ZNIESMACZONY wyprosił ją z gabinetu. Zadzwoniła do mnie, ale bała mi się powiedzieć, bo sądziła, że będę przeciwna. Uważała też, że to NIESTOSOWNE, bo ja byłam w 6 miesiącu ciąży. I wiecie co? To ja ją wzięłam za rękę, znalazłam i zaprowadziłam ją do lekarza. Weszłam z nią do gabinetu, bo każda z nas ma prawo do obecności osoby bliskiej. Nawet za nią mówiłam co nas sprowadza. Lekarz był niezwykle miły, widząc jej napięcie zażartował wskazując brzuch czy wiem, że jeśli to ja jestem pacjentką to trochę za późno przyszłam ;) powiedział nam nawet, w której aptece kupimy tabletkę bez problemów. Od razu ją wzięła. Dopiero wtedy się uspokoiła i mogła normalnie oddychać. I ja ją naprawdę rozumiałam. Jej świat jednak się nie skończył.

Nie wyobrażam sobie co byłoby, gdyby do mnie nie zadzwoniła. Nie wyobrażam sobie co byłoby, gdyby się okazało, że jest w ciąży i musi urodzić dziecko, na które nie była gotowa lub trafiła na zabieg i nie byłoby mnie przy niej.

Dobrze mi z tym, że mogłam przy niej być i jej pomóc.