To nie był dobry czas

To nie był dobry czas… moja historia była dosyć skomplikowana i nie mogłam urodzić tego dziecka dla dobra swojego oraz innych. Zamówiłam tabletki . Po dwóch dniach czekały na to aż je przyjmę. Dokładnie to zaplanowałam : wynajęłam mieszkanie na dobę , kupiłam zapas podpasek, termoform, lekkie jedzenie, miskę w razie wymiotów, ibuprom, wodę oraz swoją starą kołdrę i  ręczniki (w razie mocniejszego krwawienia) … pierwszą tabletkę połknęłam dzień przed.. bez żadnych objawów .. kolejne 4   dnia następnego, około godziny później zaczęły się mocniejsze skurcze . Musiałam wziąć kilka ibupromów. zaczęło się krawaiwnie . Ból mocniejszy niż przy mocniejszym okresie  , po 3 godzinach kolejne 4  tabletki.  Ból do zniesienia . Wrócił mi apetyt i minął strach. Dzisiaj wynik bety potwierdził ,  że się udało. Teraz nie żałuję.. może kiedyś będę? może… Trzymajcie się dziewcyzny