Siostrzeństwo

Miałam aborcję bezpieczną i legalną.

Mieszkałam w Anglii, właśnie skończyłam studia i dostałam się na wymarzony staż. Mój organizm zareagował na ciążę jak na wirus, czułam się strasznie. Nigdy nie chciałam być matką i reakcja mojego ciała na ciążę tylko potwierdziła mnie w tym przekonaniu. W klinice o ciąży mówiło się jako o stanie, nikt nie wspominał płodu, podałam przyczynę terminacji z powodów ekonomicznych. Na zabieg poszłam sama żeby się nie rozklejać. Nie powiedziałam mojemu chłopakowi bo bałam się, że będzie przekonywał mnie do kontynuacji ciąży, ale po zabiegu czekały na mnie (z kanapkami) moja mama i siostra.

Były trochę zdziwione kiedy zobaczyły uśmiech na mojej twarzy.

Ciężko wytłumaczyć jaką ULGĘ czułam po zabiegu, jaki cieżar zostawia się w klinice. Moja mama i siostra wysłuchały mnie, nigdy mnie nie oceniały i co najważniejsze zawsze wspierały w mojej decyzji. Wiem, że miałam szczęście bo moja aborcja była bezpłatna, legalna, mogłam wybrać metodę.

Kiedy jednak wspominam to doświadczenie to najbardziej jestem wdzięczna za wsparcie moich najbliższych kobiet, to że mnie nikt nie oceniał. I kiedy obserwuję wasze działania to cieszę się, że chociaż na to siostrzeństwo mogą liczyć kobiety w Polsce.

Dziękuję wam Aborcyjny Dream Team, bo aborcja jest OK.