Zrobiłam to!

Witajcie dziewczyny!
Zdecydowalam sie opisac Wam moja historie poniewaz wazne jest zebyscie nie popelnily tego błędu co ja. To od poczatku. Dziwnie zaczęłam się już czuć jakoś dwa tygodnie przed planowanym okresem, ale bolace piersi wydawały mi się po prostu objawem nadchodzacego okresu więc po prostu to olałam. Okres spóźniał się dwa, trzy dni więc postanowilam zrobić test ciażowy, w szybkim czasie pojawił się negatywny wynik więc byłam szczęśliwa… Ale mijały dni a ja czułam się coraz gorzej, wstawałam późno, po dwóch godzinach musiałam iść znowu na chociaż mała drzemkę bo zmeczenie dawalo o sobie znaki, moje piersi były duże i bolace. Jedzenie powodowało u mnie odruch wymiotny. Poczytałam o tych wszystkich objawach w necie i ze strachem kupiłam kolejny test ciazowy. I wtedy się zaczelo, pozytywny… I szczerze, ani chwili nie myslalam o tym ze chce urodzić te dziecko. Mam kochajacego chlopaka, jest miloscia mojego zycia, chcemy miec dzieci, ale jeszcze nie teraz. Dlatego ta decyzja byla latwa. Zaczelam szukac lekow poronnych na roznych stronach, wiekszosc portali nie odpisywala bo ponoć sa problemy z dostawami lekow przez pandemię. Trafiłam na jakies forum z prywatnymi numerami telefonów i postanowiłam zamowic tabletki od jakiejś Pani. Niby miała tabletkę RU-486 i Arthrotec. Przyszly bardzo szybko ale nie kosztowały mało i tabletka Ru-486 okazala sie zwyklym suplementem diety w kapsułce…. Dlatego nie zamawiajcie nigdy od prywatnych osob, to strata pieniedzy i chyba w 90% zawsze zostaniecie oszukane.. No ale postanowilam przyjac ten arthrotec, dodam ze osoba wysylajaca mi tabletki nie napisala mi nic na temat jak mam to przyjac, i szukajac w internecie informacji na temat dawkowania wpadlam na ta strone. Matko, ta strona mnie uratowała… Przyjelam tabletki zgodnie z planem, niestety skurcze nie byly za duze, krwawienie tez trwalo bardzo krotko i bylo skape, od razu wiedzialam ze sie nie udalo. Tak jak radzili na instagramie @aborcjnydream zamowilam tabletki ze strony womenonweb. Bardzo szybki kontakt i wysylka. W czwartek wypelnilam formularz na stronie a w poniedzialek tabletki zostaly juz wyslane i tydzien potem byly u mnie. Rozpakowalam przysylke i od razu widzialam oryginalne leki. Bez chwili czekania przyjelam pierwsza tabletke a po ok. 24h wzielam pierwsze 4 tabletki dopochwowo (wkladanie ich pod jezyk powoduje u mnie wymioty, dlatego wolalam nie ryzykowac) i po pierwszej dawce nie bylo tak zle, moze przed przyjeciem nastepnej bolala mnie strasznie glowa, mialam lekka biegunke i goraczke. I to wszystko, prawie caly czas pomiedzy 1 a 2 dawkq przespalam. Po przyjeciu drugiej dawki zaczal sie horror, skurcze byly nie do opisania, a ilosc krwi z kazda minuta byla coraz wieksza. Podpaske zmienialam co 15min, az poczulam potrzebę zrobienia siku i jak zdejmowalam majtki to wylecialo ze mnie cos ogromnego, bo po prostu aż ‘chlupnęło’ do toalety. Wiedzialam ze jest po wszystkim…. Ostatnia dawka byla juz spokojna. Brzuch troche bolal, ale po wzieciu leku przeciwbolowego ustalo. Przespalam normalnie resztę nocy. Rano wstałam zjadlam sniadanie i czulam się super, jakiś taki wewnętrzny spokój i ulga. Krwawiłam dalej i towarzyszyły mi bole brzucha przez kolejne dni, skrzepom nie bylo konca. Az po tygodniu krwawienie ustalo, wtedy czulam sie jak nowonarodzona, mialam sile na wszystko, spalam tylko 8 h w ciagu nocy i bylam wypoczeta. Jezdzilam z moim chlopakiem rowerem, chodzilam z rodzicami na spacery, jadlam wszystko na co mialam ochote i moje piersi zrobily sie o wiele mniejsze i nie bolace. Ta aborcja to byla dla mnie ulga, jakby rozpoczęcie nowego etapu. A strona aborcyjny dream i ich instagram bardzo mi duzo pomogl w tym trudnym czasie. Dziewczyny nie bójcie się, jezeli czujecie ze chcecie to zrobić to zróbcie.