Nie bójcie się

Drogie dziewczyny.  Jestem matką dwojga dorosłych dzieci i chciałam Wam tylko powiedzieć,  że nikt oprócz Was nie ma prawa decydować o Waszym ciele i życiu.  W wieku 22 lat, jeszcze w latach 80. przeszłam aborcję w 7 tyg. ciąży.  Nie była to łatwa decyzja ale mój wtedy chłopak zupełnie zrejterował i stwierdziłam,  że samotnego macierzyństwa na studiach  nie jestem w stanie się podjąć. Powiem jedno: nigdy tej decyzji nie żałowałam ani nie cierpiałam na “syndrom” post-aborcyjny czy depresję. Przeciwnie:  czułam ogromną ulgę już po fakcie. Problemy psychiczne są czystym wymysłem fanatyków, wynikiem otumanienia przez Kościół, w którego interesie leży trzymanie kobiet w  mentalnej, emocjonalnej i wreszcie ekonomicznej zależności. Jedyne czego żałowałam to własnej głupoty w niedopatrzeniu antykoncepcji.  Mam wspaniałego męża i bardzo chciane dzieci, czego i Wam życzę.