Twoje ciało, twój wybór

Hej Dziewczyny!

Chce opisać wam swoją historie, żebyście wiedziały, ze aborcja to normalne rozwiązanie i że nie możecie się bać, ani słuchać tego co ludzie w Polsce mówią na ten temat tylko słuchać tego co sygnalizuje wam wasze ciało.

Ja byłam postawiona w bardzo złej sytuacji, poniewaz mam tylko 20 lat, byłam w 18 tyg podczas zabiegu, całe życie myslalam, ze jestem bezpłodna, ale po prawie dwóch latach braku antykoncepcji z moim narzeczonym stało się. Ze strony własnej matki nie miałam żadnego wsparcia, dużo bliskich osób pokazało mi, ze nie jest bliskie odwracając się, ale nie przejmujcie się bo to normalne zjawisko.  Moja mama chciała ode mnie odkupić za pieniądze doniesione już dziecko do adopcji, uprzedmiotowila mnie, wyparła i życzyła śmieci. Ja od początku wiedziałam, ze to w jaki sposób moje ciało przeżyło ten proces świadczy o tym, ze nie mogę donieść ciąży do końca (zmęczenie psychiczne, wymioty, przerażenie, zmiany temperatur, brak chęci do życia, bóle, koszmary, to jak na co dzień nie byłam w stanie wstać z łóżka w celu wykonania podstawowych czynności). Uważam, ze moje ciało nie jest stworzone do rodzenia.
Zabieg przeszłam w Holandii gdzie pierwszy raz spotkałam się z tak dobra opieka, w klinice były same kobiety, każda osoba z personelu pokazywała mi wsparcie oraz empatię. Nie będę was kłamać bo początkowe leki, które dostałam strasznie bolały przez skurcze, powodowały drgawki z zimna i wymioty, ale od razu dostałam kroplówkę, która to uśmierzyła. Wychodząc z kliniki pojawilo się krwawienie, ale później to były tylko plamienia oraz delikatne bóle miesiączkowe, ale to wszystko. Plamienia mogą występować do 2 tyg. Moje ciało jest na tyle delikatne, ze cieszę się, ze przeprowadziłam bezpieczny zabieg, a nie męczyłam lekami sama, chociaż to rozwiązanie tez jest OK! (mam tez bardzo osłabiony organizm, kilka problemów zdrowotnych, dlatego ja wolałam dokonać zabiegu)
Pamiętajcie, ze dokonując zabiegu w Holandii jesteście chronione prawem unijnym! Ja po sedacji poczułam ulgę, ulgę i szczęście w takim stopniu, ze narkoza, która mi podano była prawie niewyczuwalna. Pamiętajcie o tym co wasze ciało, umysł mówi wam po przebudzeniu i tym się kierujcie w życiu, nie dajcie wmówić sobie wyrzutów sumienia, wcześniej lekarz ostrzegał mnie o zjawisku „żałoby poaborcyjnej” jednak dla mnie to normalne oraz humanitarne rozwiązanie i wiem, ze to zjawisko w moim życiu się nie pojawi. Jestem szczesliwa, ze dokonałam takiego wyboru i dzięki niemu mam szanse na nowe życie, a moje ciało wraca do normy takie jakie było przed tym okresem. Czuje się silniejsza kobieta. Zrobiłam to z miłości do siebie i swojego ciała. Jestem również zdania, ze nie wiem czy potrafiłabym urodzić w Polsce skoro w tym kraju traktują nas jako reproduktorki bez prawa do decyzji o tak ważnych rzeczach.
Tu w Holandii aborcja nie jest tematem tabu, kobiety często się jej poddają niejednokrotnie traktując ja jako rzecz normalna. Ja dostałam częściowo wsparcie finansowe przez Ane, ale chciałabym podziękować całemu aborcyjnemu dream teamowi, bo jesteście nam Kobietom bardzo potrzebne.
A Wam życzę powodzenia w waszych wyborach i dużo siły :)