Poczułam ulgę

W marcu dowiedziałam się, ze jestem w ciąży. Mam 16letniego syna i od zawsze wychowuje go samodzielnie. Wiem, jak trudno potrafi być, dlatego moja decyzja była błyskawiczna. Zamówiłam zestaw 1+4 WOW, ale niestety rozpoczęła się pandemia i przesyłki ciągle nie było. 100€ przepadło, a dla mnie to duża kwota. Koleżanka poleciła 9 tygodni. Środki przyszły następnego dnia, ale uważam, że zostałam delikatnie oszukana. Tabletka która miała być mifepristonem była tabletki x bez nazwy. Do tego 12 sztuk mizoprostolu. Na szczęście zadziałało. Lekarz uznał, że to było mikroporonienie. Nie wymagałam dodatkowych zabiegów. Wszystko się udało. Jak już doszłam do siebie dotarła przesyła z kliniki aborcyjnej z Holandii 1+4 WOW.

Podzielę się swoim doświadczeniem, jeśli chcesz pogadać lub boisz się.