Musiałam

Mam 27 lat, od 7 lat znam się z moim mężem, od 15 miesięcy staraliśmy się o dziecko. Badania, modlitwy, płacze az w końcu po kolejnym załamaniu zobaczyliśmy na tescie 2 kreski. Szok! Radość, ale wyjątkowo opanowana. Czułam przez skórę ze cos jest nie tak, byłam pewna że jak już zajdę to wykrzycze to całemu światu… tak nie było. W 10tc dowiedziałam się że to bliźniaki, ciaza należała do ekstremalnie ryzykownych… urodziły by się przed 30t. Narażone od początku na wiele komplikacji w brzuchu i wiele chorób po urodzeniu. Badanie prenatalne wyszły podejrzane, niby dobre ale kazali robić następne. Załamałam się. Płakałam przez cały czas, nie potrafiłam zrozumieć dlaczego ja? Ja chciałam dzieci? Ja się starałam? To było planowane… zrobiłam zabieg w Holandii. Czekanie w polsce na badania i wyniki które się dłużyły wykanczaly mnie psychicznie. Ciągle słyszałam że mam być silna i dobrej myśli. Nie poradzilabym sobie z jednym chorym dzieckiem, a co dopiero z dwójką… ciężko jest mi się z tym pogodzić, ale jeszcze ciężej byłoby mi patrzeć na nie, chore, cierpiące i polegające tylko ja lekarzach i pielęgniarka. Mam nadzieje że kiedyś sobie wybaczę… bo wiem że zrobilam to dla dobra wszystkich…