Dobra Decyzja

Rok temu poszłam z moim chłopakiem do łóżka. Mimo, że miałam dni niepłodne zabezpieczyliśmy się prezerwatywą. Niestety pod koniec zsunęła się. Na wszelki wypadek poszliśmy do ginekologa po tabletkę 72 godziny po. Wzięłam. Niczego nieświadoma żyłam sobie w przekonaniu że wszystko jest ok. Nie było. Gdy okres mi się spóźnił zrobiłam test. Pozytywny. Pobiegliśmy zatem spowrotem do ginekologa i potwierdził się dla mnie najciemniejszy scenariusz. To ciąża. Zalałam się łzami bo w najgorszych snach nie chciałam mieć dziecka. Dodam, że oboje z partnerem jesteśmy dorośli, zdrowi i z pewnością dalibyśmy radę wychować, sęk w tym że ja w ogóle nie chcę mieć dzieci. Partner zaczął podpytywać lekarkę czy jest jakiś sposób by rozwiązać tą sytuację. Po chwili rozmowy dostaliśmy namiar na innego ginekologa który w swoim prywatnym gabinecie późnym wieczorem przeprowadził aborcję. Byłam… przeszczęśliwa, uczucie ulgi było ogromne. Dziś zdecydowałabym się na tabletki, wtedy jeszcze nie wiedziałam, że jest taka możliwość.