Ciąża po ROZSTANIU

Rozstaliśmy się, byłam załamana. Mam 25lat, wierzyłam że mężczyzna z którym zamieszkalam ponad rok temu to już ten JEDYNY. Nie chciałam tego kończyć, mimo że nie byłam w tym związku szczęśliwa. Niestety byłam w związku z prawdziwym narcyzem skupionym tylko na sobie. Po rozstaniu trafiłam do psychiatry, zaczęłam brać leki przeciwdepresyjne. Chciałam wziąć się w garść, skupić na pracy. Zorganizowałam swoją przeprowadzkę z powrotem do rodziców, myślałam że jakoś się ułoży…

i bum. Nie ma miesiączki. Dzień, drugi, trzeci, czwarty… Może to przez nerwy? Może leki? A może… O nie, tylko nie to, nie teraz, jak się rozstaliśmy…

Pobiegłam do apteki po test. Wynik pozytywny. Zemdlałam.

Gdy emocje opadły, poinformowałam go o ciąży. Nie wierzył, musiałam zrobić test ciążowy przy nim. Byl w szoku, tak samo jak ja. Jednak wyraził się jasno – “Nie jesteśmy już razem. Jak urodzisz, będę płacił. Jak usuniesz – też OK.”

Ciągle płakałam, nie wiedziałam co robić. Wiedziałam tylko, że sama z dzieckiem nie dam rady i że nie chcę być mamą. Moi rodzice dobijają 70, niebawem będę musiała zająć sie nimi. Zamówiłam tabletki z women help women i zażyłam zgodnie z instrukcją w prawie 7 tygodniu ciąży.

Ból pojawił się 10min po trzymaniu tabletek w ustach i trwał właściwie 5/6h. Po godzinie było ‘po wszystkim’. Chwilami ból brzucha było nie do zniesienia, brałam środki przeciwbólowe i leżałam cały dzień skulona na łóżku, co jakiś czas odwiedzając toaletę…

Na drugi dzień nie było już mdłości, a krwawienie utrzymywało się 9dni po aborcji. Dziękuję women help women za to, że są i udzielają pomocy. ❤️

Wszystko pomału wraca u mnie do normy, staram się pokonać depresję, poradzić z rozstaniem i tym, co się stało.  Byłemu partnerowi powiedziałam, że ciążę straciłam w wyniku naturalnego poronienia, najprawdopodobniej z nerwów. Dziękuję że mogłam się podzielić swoją historią. Trzymajcie się:)