Przeszłam aborcje

Cześć dziewczyny!
Chce podzielić się z Wami moja historia, która wydarzyła się kilka lat temu. W owym czasie  dopiero ukończylam 18 lat, byłam z facetem jakieś pół roku i wpadliśmy. Moja decyzja od razu była jasna z reszta jego tez. Tak się złożyło, ze pare tygodni wcześniej na zabiegu fryzjerskim rozmawiałam z fryzjerka właśnie na tematy aborcji i dzięki temu wiedziałam, ze zna Ona ginekologa, który podejmie się tego. Od razu do niej napisałam i dostałam kontakt do Pani ginekolog. Jeszcze tego samego dnia umówiłam się na wizytę która odbyła sie w przeciągu kilku dni. Pojechaliśmy tam razem z chłopakiem, powiedziałam jej, ze zrobiłam test i wyszedł pozytywny i ze nie chce teraz mieć dzieci. Ona powiedziała, ze się tym nie zajmuje ale jej koleżanka owszem i dała mi namiary. Umówiłam się i pojechałam. Pani ginekolog do której trafiłam była kobieta już w dość zaawansowanym wieku, posadziła mnie na fotel zbadała  i powiedziała, ze to jakiś 4 miesiąc. Powiedziałam jej prawdę, ze nie chce tego dziecka, ze nie jestem gotowa. Nie zadawała wielu pytań objaśniła jak to ma wyglądać i ile kosztuje. Zgodziłam się. Za kilka dni zadzwoniła i poinformowała mnie o terminie w którym możemy wykonać zabieg, uzależnione to było od dostępności anestezjologa. Na umówiony termin przyjechałam z chłopakiem, anestezjolog zbadał mnie, uśpił a ginekolog zrobiła co swoje. Po wybudzeniu dostałam informacje jak się mogę czuć i receptę na leki które miałam stosować przez 3 dni. Wrocilismy do domu, nie czułam smutku, żalu ani żadnych negatywnych emocji wręcz przeciwnie byłam szczęśliwa, ze mi się udało. Nic mnie nie bolało, krwawiłam przez kilka dni  jak podczas miesiączki a może nawet mniej. Od tej całej sytuacji minęło prawie 5 lat i nie żałuje podjętej decyzji gdybym urodziła to dziecko nie byłabym teraz tu gdzie jestem, nie skończyła bym szkoły, znalazła pracy która mi się podoba i możliwe, ze żyłabym dalej  z facetem, który zaczął mnie bić i niszczyć psychicznie. W historii choroby w gabinecie mam wpisanie czyszczenie szyjki macicy i tak tez ginekolog kazała mi mówić gdyby ktoś się pytał mnie o zabieg. Nie żałuje podjętej decyzji i gdybym musiała znów bym to zrobiła. Trzymajcie się dziewczyny i pamiętajcie, ze nic nie musicie to wasze ciało i wasza sprawa!