Moja historia

Cześć. Przerwałam niechcianą ciążę prawie miesiąc temu. Dość długo spóźniał mi się okres. Zrobiłam test ciążowy, trzęsły mi się ręce w trakcie jego robienia. Wynik niestety wyszedł pozytywny. Na drugi dzień badania krwi potwierdziły, że jest to 5-6 tydzień ciąży. Byłam zrozpaczona i zła na siebie, że dopuściłam do takiej sytuacji. Od dłuższego czasu słabo się zabezpieczałam, używaliśmy z chłopakiem prezerwatyw i to nie zawsze. Głupia byłam bo wiedziałam, że nie chcę mieć dzieci, że nie chcę być matką narazie. Godziłam się na niebezpieczny seks dla niego bo on miał z tego większą przyjemność. W chwili zajścia w ciążę miałam 27 lat, z chłopakiem jesteśmy ponad 5 lat. Ale nie naciskał na dzieci, znał moją wielką niechęć do nich. Ja od razu wiedziałam co chcę zrobić. Ciąża była dla mnie istnym koszmarem, gdybym jej nie przerwała to jest duże ryzyko, że popełniłabym samobójstwo. Zadzwoniłam do polskiego lekarza z Niemiec, który wysłał mi tabletki. Na przesyłkę czekałam tydzień. Jak tylko przyszła to tabletkę wzięłam bez żadnego wahania. To był ósmy tydzień. Wszystko poszło bez komplikacji. Zrobiłam 2 usg w ciągu 2 tygodni. Wszystko poszło ok. Dla mnie wybór był oczywisty. Miałam ogromne wsparcie chłopaka i siostry. Oczywiście miałam i dalej mam sprzeczne uczucia. Nie żałuję tej decyzji. Czuję się znów wolna. Ale w przyszłości będę chciała na pewno założyć rodzinę. Moja sytuacja pokazuje, że kobieta zdesperowana zrobi wszystko aby postawić na swoim. Kobiety jesteście wielkie, niezależnie jaką decyzję podejmiecie. Myślę, że za jakiś czas przestanę o tym myśleć. Pozdrawiam