Wpadka

Mam 22 lata. Moja mama w ’97 roku była tylko dwa lata starsza ode mnie, a już musiała poświęcić większość swojego życia, wkładając wszelkie wysiłki w wychowanie dziecka. Różnica jest taka, że ona zdecydowała o tym świadomie. Mnie natomiast nikt nie pytał o zdanie, w momencie gdy mojemu chłopakowi pękła prezerwatywa podczas stosunku. To był piątek wieczorem. Zdobycie tabletek 72 po wymaga w naszym kraju konsultacji z lekarzem. Nikt w moim mieście, w odpowiednim czasie, nie mógł wypisać mi takiej recepty. Zaszłam w ciążę. Nawet przez chwilę nie rozważałam siebie w roli matki, wydawało mi się to zbyt abstrakcyjne. To nie są lata 90., gdzie studiowanie wiązało się z pewnego rodzaju prestiżem, z tego powodu wiele kobiet po prostu decydowało się na wcześniejsze założenie rodziny, spychając własny rozwój na dalszy plan. Ja chciałam mieć szansę zdecydowania o tym kiedy rozwijam się na studiach, a kiedy i czy w ogóle spełniam się jako matka. Nie chciałam, by ktokolwiek zmuszał mnie do heroizmu –  robienia obydwu rzeczy jednocześnie. Od razu zadzwoniłam na infolinię, zamówiłam do domu aborcję oraz już na wszelki wypadek – tabletki 72 po. Po aborcji, kiedy z dnia na dzień po prostu przestałam być w ciąży, poczułam tylko ulgę, cieszyłam się poprawiającym się samopoczuciem. Bycie w ciąży było koszmarem – czułam, że nie jestem w swoim ciele. Na co dzień mnóstwo się ruszam, natomiast ciąża powodowała, że byłam codziennie bardzo zmęczona. Dodatkowo moje specyficzne ułożenie macicy powodowało, że prawie cały czas bolał mnie brzuch. Miałam niepohamowany apetyt, przytyłam. Miałam problemy z cerą. Ktoś nieproszony spowodował, że sprawiały mi ból wszelkie z pozoru trywialne problemy. To nie jest cena, którą warto zapłacić za 9 miesięcy przenoszenia kogoś, kogo się nie zapraszało, by następnie, heroicznie oddać go do domu dziecka lub do okna życia. To jest nieludzkie. Paradoksalnie miałam wszelkie warunki, by urodzić i wychować dziecko, ale nie chciałam tego. To moja świadoma decyzja, z której jestem dumna. Jestem przekonana, że każda kobieta jest w stanie podjąć taką decyzję, zgodną z własnym sumieniem, przekonaniami i intuicją.