Pewna aborcja w niepewnych czasach

Przerwałam ciążę w 9 tyg za pomocą tabletek. Poronienie zaczęło się już po pierwszej tabletce, co potwierdziło moją intuicję, że ciąża była słaba. Pytasz czy mocno boli? Mnie bolało mniej niż zwykły okres, nie brałam żadnych tabletek przeciwbólowych, podejrzewam, że hormony ciążowe wyciszyły endometriozę. Ale charakter bólu był trochę inny – bardziej przypominał początek porodu.

Bardzo się cieszę, że całą aborcję byłam w domu, choć początkowo planowałam pojechać do szpitala dla bezpieczeństwa. Nie ma takiego powodu. Bezpiecznie mi było we własnym łóżku, z herbatą z własnego kubka, ze wspierającym mężem obok. Przez kilka dni miałam lekki stan podgorączkowy, co nie jest typowe. Skorzystałam z telefonu Aborcyjnego Dream Teamu (dziękuję!), gdzie od razu uzyskałam informację jak sprawdzić, czy nie grożą mi komplikacje. Komplikacji nie było – zresztą ich prawdopodobieństwo jest o wiele mniejsze niż przy kontynuacji ciąży.

Mimo że towarzyszył mi raczej żal i poczucie straty, jestem pewna, że to była bardzo dobra decyzja. Kontynuacja ciąży w 41 roku życia, przy kilku problemach przewlekłych, w niepewnych czasach wiązała się ze zbyt dużym ryzykiem, na które nie mogłam skazać siebie i swoich bliskich.

Jeśli to czytasz i rozważasz aborcję farmakologiczną chciałabym Ci powiedzieć, że to bezpieczne i że nie jesteś sama.