dobra decyzja

Mam 27 lat, swoją firmę i kochającego chłopaka. Od dziecka wiedziałam, że będę matką, czułam bardzo silny instynkt macierzyński, opiekowałam się dziećmi znajomych, potem pracowałam jako niania. Dwa lata temu zmieniłam zdanie, m.in. z uwagi na sytuacje w kraju, na planetę i rozwijającą się karierę i właśnie wtedy okazało się, że jestem w ciąży. W jednej chwili zrozumiałam że nie ma innej opcji niż usunięcie jej. I nie żałowałam tej decyzji ani sekundy. Aborcji dokonałam w domu, w swoim łóżku i ze wspierającym chłopakiem. Trwało to kilka godzin. Spodziewałam się olbrzymiego bólu, gorączki, wymiotów, a w rzeczywistości czułam się na tyle dobrze, że cały wieczór oglądaliśmy filmy. Następnego dnia wszystkie ciążowe objawy jakie miałam w końcu ustały. Na kontroli okazało się, że zabieg przeszedł prawidłowo mimo zaawansowanej ciąży (7 tyg). Nie miałam i nadal nie mam wyrzutów sumienia, wiem że podjęłam słuszną decyzję. Nie wyobrażam sobie sytuacji bym zmuszona była urodzić. Aborcja farmakologiczna jest demonizowana, jesteśmy silniejsze niż nam się wydaje i mamy prawo wyboru. Bądźcie dzielne dziewczyny!