Nowe życie

Mikołajki grudzień 2019 wraz z moim dziećmi rankiem cieszyłam się otrzymanymi prezentami, wyjazd na imprezę firmową pozwolił mi spędzić ten poranek z dziećmi. Popołudnie spędzone w gronie współpracowników, a jak przystało na branżę budowlaną, spotykamy się z tymi ludźmi dwa razy do roku, a poza tym każdy ma swoją budowę. W trakcie imprezy prezes poprosił mnie o rozmowę no i padła propozycja wyjazdu na dużą budowę oddaloną od domu, więc wyjazd z rodziną, podwyżka i awans. Propozycja nie do odrzucenia. Weekend miną na przemyśleniach tej propozycji.
Poniedziałek rano stwierdzam coś za długo nie mam okresu, mimo nie regularnych cykli ten coś za długi. Zrobiłam test, miałam wrażenie, że jest uszkodzony bo jakiś rozmazany więc odłożyłam na bok, ale kiedy chciałam go wyrzucić spojrzałam na niego a tam dwie kreski… Mój świat się zawalił. Nie planowałam więcej dzieci mam dwójkę wspaniałych, rozwój zawodowy stoi otworem, a małżeństwo się sypie.
W ciągu 5 min znalazłam się na stronie women on web, wypełniłam formularz, przelałam darowiznę, ale miałam wrażenie, że coś tu poszło nie tak. Więc na fb napisałam do ADT, krótka rozmowa mogę zamówić tabletki z women help women. Nie wahałam się minuty, zamówiłam tabletki i miałam tylko nadzieję,  że dotrą przed świętami. Plan w głowie był sobota przed świętami to odpowiedni czas, miałam tylko nadzieję, że mąż będzie w domu, żebym nie była sama z dziećmi. Powtórzyłam test i znowu mimo nadziei dwie kreski.

Udało się tabletki dotarły, mąż ma wolne w piątek rano wzięłam mifepristone i poszłam normalnie do pracy. Sobotnim rankiem pojawiły się plamienia, a kiedy wszyscy spali wzięłam miso pod język i czekałam. około godziny 9 zaczęło się delikatne krwawienie, a o 11 silne skurcze jak porodowe. po godzinie było po wszystkim a ja poczułam ulgę i obiecałam sobie, że zaczynam nowe życie. Krwawienie trwało krótko, obyło się bez żadnych komplikacji, a USG 10 dni po aborcji potwierdziło, że wszystko poszło bez problemu, po ciąży nie było śladu.

Nikt poza Wami nie wie, że byłam w ciąży, nikt nie wie co zrobiłam bo nikt by mnie nie zrozumiał. Ale czas na Nowe życie koniec toksycznego związku i nowe szanse rozwoju. Nie bójcie się walczyć  o siebie.