Krwawe święta

O ciąży dowiedziałam się w Mikołajki. Nie planowałam, nie chciałam. Studiuję. Z pomocą przyszedł mi Internet, a w nim Ciocia Basia! Cudowne, ciepłe wsparcie. Kontakt o każdej porze, pytania o samopoczucie. Brak pytań: “Dlaczego?”. Nie ocenia, ale ratuję! Przesyłka dotarła 22.12, wieczorem rozpoczęłam “kurację”. Następnego dnia ruszyła machina, nie było odwrotu. Czułam się okropnie, ale jednocześnie jakoś jakby wolna. Moja decyzja o aborcji była i jest wielką tajemnicą. Nie żałuję. Chciałabym, aby każda kobieta mogła decydować o sobie i swoim życiu!