Musialam…

To byl dzien ktory odmienil moje zycie. Z dniem kiedy dowiedzialam sie, o Ciazy wiedzialam ze nie moge urodzic..jeszcze 6 lat temu gardzilam kobietami ktore sa sklonne do aborcji bo zycie tak chcialo I samoistnie stracilam wtedy ciaze I nie moglam zrozumiec jak to jest ze kobieta ktora pragnie dziecka je traci a inne je po prostu usuwaja ….. ale nikt nie wie co mu los przyniesie I w jakiej sytuacji bedzie…Wiec moj podglad na ten temat sie, zmienil po latach…. To byl Nie odpowiedni moment I czlowiek z ktorym zylam… Moze gdybym miala wsparcie z jego strony to by sie tak nie skonczylo. Mam 26 lat I juz 5 letniego synka. Musialam myslec o sobie o swoim zyciu I mojego synka nie moglam go sobie zniszczyc… zamowilam tabletki z internetu przyszly po 2 dniach. Nie bylam pewna czy chce to zrobic… Plakalam az w koncu wzielam je… misoprostol zaczal dzialac juz po 30 minutach bol na poczatku jak zwykla miesiaczka ale potem juz zaczelo sie….. 7 godzin cierpialam z bolu ale wiedzialam ze tak musi byc cos kosztem czegos… duzo krwi I skrzepy …. minela godzina 17sta nie mialam juz nawet mdlosci…. stalo sie…. krwawie do dzisiaj mija 5 tydzien hormon beta spada CIAZY JUZ NIE MA…. CZY ZALUJE ? sa momenty ,ze tak bo to byloby zycie nowe czastka mnie. Ale tak szczerze NIE ZALUJE I nawet jak mam przez to wszystko w piekle byc to zrobilabym to jeszcze raz jak by trzeba bylo. Jezeli nie macie wyjscia to nie bojcie sie I zrobcie to … To nic strasznego. Bol fizyczny przemija a z bolem psychicznym da sie zyc,kazda z nas jest inna ale mozna potem z tym zyc normalnie. Kazda przezywa zalobe na, swoj sposob. Dziekuje za wasz telefon zaufania za to ze jestescie…… Jeszcze raz Dziekuje…