Moja historia

Kiedy wynik testu był pozytywny od razu wiedziałam, że nie mogę tego tego dziecka urodzić. Przeplakalam wiele nocy, ale wiem, że było to najlepsze i w mojej sytuacji jedyne rozwiązanie. Z powodu chorej tarczycy nie zdziwił mnie na początku brak miesiączki, jednak trwało to zbyt długo. Dłużej niż zawsze. To skłoniło mnie do zrobienia testu. Aborcji dokonałam w klinice w Niemczech. Co czułam później? Wydawało mi się, że jestem najgorsza matka na świecie, że zdecydowałam się na ten krok. Ale czułam jednocześnie ulgę. Jestem półtora roku po zabiegu i nic się nie zmieniło. Czasami zastanawiam się jakiej płci byłoby dziecko, ale nie ma w tym żadnych uczuć czy emocji. Nie snia mi się koszmary i nie mam wyrzutów sumienia. Wiem, że zrobiłam dobrze. Miałam wybór i go dokonałam.