Historia mojej aborcji

Zabezpieczałam się, ale prezerwatywa pękła. Od razu zażyłam tabletkę po i myślałam, że mogę być spokojna. Kiedy spóźniał mi się okres, zrobiłam test. Pierwszy wyszedł negatywny, ale po tygodniu zrobiłam kolejny i ten już był pozytywny. W panice zadzwoniłam do chłopaka, był po 5 minutach. Od razu wiedziałam co chcę zrobić. Musieliśmy się zapożyczyć i jechać do innego miasta, żeby wykonać zabieg nielegalnie. Musiałam zostawić chłopakowi telefon, mogłam wziąć tylko gotówkę na zabieg. Wsiadając do samochodu z obcą kobietą, nie miałam pojęcia gdzie jadę i czy w ogóle wrócę. Z całej historii to wspominam najgorzej. Przez to, że zabieg był nielegalny, wiedziałam że potencjalnie mogę być w niebezpieczeństwie. Samej decyzji nie żałowałam ani przez chwilę. Obecnie jestem mamą dwójki dzieci, które planowałam i bardzo się cieszę, że mogłam je urodzić.