Wóz albo przewóz

Utknęłam w przemocowym związku i już 3ci rok znosiłam wyzwiska i krzyki. Nie umiałam odejść. Z rodziną nie mogłam porozmawiać, przyjaciółce wstydziłam się opowiadać co on wyrabia, na co “pozwalam”… Wpadłam niedługo przed maturą. Spóźniał mi się okres ale przecież się zabezpieczałam. O ciąży nie mogło być mowy! Ale jakoś po tygodniu czułam różnicę w piersiach. Tłumaczyłam sobie, że to przed okresem – zdarza się. W drugim tygodniu zwymiotowałam. Na szczęście w domu, nie szkole… I naszczescie matka nie zauważyła. Następnego poranka zrobiłam test. Już wtedy wiedziałam że tego dziecka nie będzie. Wóz albo przewóz – jeśli nie przerwę ciąży powieszę się w parku za miastem. Internet szybko wskazał mi stronę Women on Web. Choć wcześniej nie interesowałam się aborcją wiedziałam co robić. Przelew zrobiłam (na szczęście miałam zaoszczędzone 500zł) i czekałam. Nie pamiętam, kiedy przyszły tabletki – po tygodniu czy dwóch ale mifeprieston wzięłam od razu. Następnego dnia misoorostol i zaczęła się masakra. Godzina wypadła akurat na spacerze. Chodziliśmy czasem z chłopakiem do wspomnianego wcześniej parku. Wiedział, że biorę tabletki i w jakim celu. Kiedy zaczęły się skurcze myślałam, że zemdleję. Usiadłam na górce ziemi i jakoś zebrałam do dojścia do jego mieszkania. Następne kilka godzin spędziłam w łóżku. Wymiotowałam i pojawiła się jakaś wysyspka na twarzy. Na ból nie pomagały tabletki ale przeżyłam. Po którymś  wyjściu do toalety wypadł płód. 3-centymetrowa, biała, żelkowata jaszczurka bez ogona. Ból minął od razu. Po 2 godzinach wypadło łożysko. Do domu wróciłam chwilę przed północą i miałam okres 2 następne tygodnie. Matka nie wie do tej pory choć minęły 4 lata. Żaden ginekolog nie wie, że byłam w ciąży. Bałam się iść sprawdzić czy to nie ciąża pozamaciczna mimo ostrzeżeń Women on Web. Bałam się pytań, szczucia policją, namawiania, linczu… Wstydziłam się wpadki, bycia “nieodpowiedzialną gówniarą”. Rok później przyłapałam chlopaka na przerywaniu prezerwatyw (tak, zostałam z przemocowcem kolejny beznadziejny rok). Nie wiem, czy wcześniej też tak zrobił, czy dopiero po mojej ciąży ubzdurał sobie, że byłby dobrym ojcem. Nigdy więcej się do typa nie odezwałam. Skończyłam studia i wiem, że kiedy pojawi się dziecko z kimś odpowedzialnym będę dobrym rodzicem. Na tamten czas podjęłam najlepszą możliwą decyzję.